Eurokraci chcą zapobiegać ruchom anty LGBT i zmuszać do aborcji. Odmowa dzieciobójstwa... aktem przemocy

Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie nierówności płci w dziedzinie zdrowia. Za przyjęciem głosowało 390 europosłów, przeciw było 218, a 29 wstrzymało się od głosu. Obok postulatów dotyczących m.in. leczenia chorób układu krążenia, rezolucja uznaje tzw. prawa reprodukcyjne (obejmujące możliwość wykonywania aborcji) za podstawowe prawa człowieka i wzywa do wpisania aborcji do Karty Praw Podstawowych UE. Parlament zalicza odmowę „opieki aborcyjnej” do form przemocy ze względu na płeć, nie odnosząc się do sprzeciwu sumienia personelu medycznego. Rezolucja wzywa do „wykrywania, badania i zapobiegania” wpływowi tzw. ruchów antygenderowych we współpracy z platformami cyfrowymi.
Parlament Europejski 16 września przyjął rezolucję w sprawie nierówności płci w dziedzinie zdrowia, w szczególności w odniesieniu do schorzeń specyficznych dla płci. Dokument obejmuje szeroki zakres zagadnień: od udziału kobiet w badaniach klinicznych i gromadzenia danych medycznych, przez diagnostykę i leczenie chorób układu krążenia, nowotworów, endometriozy czy objawów menopauzy, po zdrowie psychiczne, opiekę okołoporodową oraz finansowanie badań ze środków unijnych. Obok tych postulatów, rezolucja zawiera jednak rozbudowaną część poświęconą tzw. zdrowiu i prawom seksualnym oraz reprodukcyjnym. Zdaniem Parlamentu, aborcja jest elementem podstawowych praw człowieka. Europosłowie wzywają do wpisania jej do Karty Praw Podstawowych UE i zaliczają odmowę jej wykonania do form przemocy ze względu na płeć. W rezolucji przedstawiono także postulaty dotyczące „osób transpłciowych”, kompleksowej edukacji seksualnej oraz przeciwdziałania wpływowi tzw. ruchów antygenderowych.
Aborcja jako „podstawowe prawo człowieka”
Znaczną część rezolucji Parlament poświęca tzw. zdrowiu i prawom seksualnym oraz reprodukcyjnym (SRHR). Uznaje je za „podstawowe prawa człowieka” (pkt 44), a dostęp do nich, w tym do „bezpiecznych i legalnych usług aborcyjnych”, określa jako „podstawowy filar równości płci” (motyw Z). Według rezolucji, ponad 20 milionów kobiet w UE nie ma możliwości przeprowadzania aborcji, ponieważ część państw utrzymuje „szkodliwe i dyskryminujące bariery regulacyjne i proceduralne” (motyw AA). Z przypisu do tego motywu wynika, iż liczba ta opiera się na liczbie kobiet mieszkających w Polsce i na Malcie, a także na ograniczeniach w innych państwach członkowskich.
Rezolucja zdecydowanie popiera inicjatywę obywatelską „My Voice, My Choice” i ponawia wezwanie do wpisania „prawa do bezpiecznej, legalnej i dostępnej aborcji” do Karty Praw Podstawowych UE (pkt 46). Z zadowoleniem przyjmuje też komunikat Komisji z lutego 2026 roku, w którym to gremium dopuszcza finansowanie aborcji z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus (EFS+), w tym kosztów podróży i zakwaterowania osób, które nie mają do niej dostępu w swoim kraju. Parlament „pilnie wzywa” państwa do wykorzystania EFS+ w tym celu (pkt 47).
Dokument zawiera także postulaty dotyczące dostępności i finansowania środków stosowanych w aborcji i antykoncepcji. Parlament wzywa Radę UE do uznania produktów leczniczych o działaniu poronnym i antykoncepcyjnym za „produkty lecznicze będące przedmiotem wspólnego zainteresowania” w akcie dotyczącym leków o krytycznym znaczeniu oraz do rozważenia ich włączenia do unijnego wykazu takich leków (pkt 30). Domaga się finansowania SRHR z Europejskiego Funduszu Konkurencyjności (pkt 44) oraz „wydzielonego i identyfikowalnego” finansowania „opieki w zakresie zdrowia seksualnego oraz reprodukcyjnego” (pkt 66). Chce też zapewnienia środków dla organizacji działających na rzecz SRHR w Europejskim Funduszu Konkurencyjności i programie AgoraEU (pkt 67).
Odmowa „opieki aborcyjnej” jako „przemoc”
W pkt 24 Parlament wymienia „odmowę opieki aborcyjnej” jako formę przemocy ze względu na płeć, obok okaleczania żeńskich narządów płciowych, przymusowej aborcji i przymusowej sterylizacji. Wzywa Komisję do szybkiego wydania zalecenia w sprawie zapobiegania szkodliwym praktykom, które ma uzupełniać dyrektywę 2024/1385 w sprawie zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Postuluje też ustanowienie niezależnych mechanizmów rozpatrywania skarg, sprawozdawczości i rozliczalności (pkt 24). Rezolucja nie odnosi się przy tym do kwestii sprzeciwu sumienia personelu medycznego.
„Ruchy antygenderowe” pod lupą
Rezolucja wzywa do zacieśnienia współpracy ze świadczeniodawcami, organizacjami społeczeństwa obywatelskiego i platformami cyfrowymi w celu „wykrywania, badania i zapobiegania” rozprzestrzenianiu się oszustw, fałszywych „cudownych leków” i „informacji wprowadzających w błąd” oraz „rosnącego wpływu ruchów antygenderowych w UE”. Definiuje je jako ruchy mające na celu podważenie równości płci jako „podstawowej wartości demokracji” i „praw osób LGBTIQ+”, a także „ograniczenie dostępu do SRHR” (pkt 11). Instytut Ordo Iuris opisywał już, jak sam został zaliczony do najbardziej znaczących organizacji antygenderowych w Europie. Jednocześnie Parlament domaga się zwiększenia finansowania organizacji działających na rzecz zdrowia i tzw. praw seksualnych oraz reprodukcyjnych, wyrażając przy tym zaniepokojenie „kurczącą się przestrzenią społeczeństwa obywatelskiego” (pkt 67).
„Płeć społeczno-kulturowa” i edukacja seksualna
Rezolucja zestawia płeć biologiczną z płcią społeczno-kulturową (pkt 7, 15 i 16). Posługuje się też kategorią „osób płciowo nienormatywnych” oraz osób transpłciowych, niebinarnych i interseksualnych (motywy G i J, pkt 2 i 19). Wzywa Europejską Agencję Leków do przyjęcia wytycznych dotyczących udziału w badaniach klinicznych m.in. osób „płciowo nienormatywnych i interseksualnych” (pkt 14), a Komisję i państwa członkowskie do zapewnienia „opieki zdrowotnej dostosowanej do potrzeb osób transpłciowych” (pkt 48).
Parlament wzywa ponadto Komisję do przyjęcia zalecenia w sprawie zakazu tzw. praktyk konwersyjnych, obejmujących m.in. działania mające na celu „zmianę, tłumienie lub wyparcie orientacji seksualnej, tożsamości płciowej lub ekspresji płciowej” (pkt 48) oraz do wydania zaleceń i wytycznych dla państw w sprawie „kompleksowej edukacji seksualnej” zgodnej ze standardami UNESCO (pkt 10 i 49).
Poszanowanie kompetencji vs. narzucanie ideologicznej agendy
Rezolucja kilkakrotnie zapewnia o poszanowaniu zasady pomocniczości i odpowiedzialności państw za organizację systemów opieki zdrowotnej (pkt 3, 5 i 7). Inicjatywę „My Voice, My Choice” przedstawia jako respektującą podział kompetencji wynikający z traktatów (motyw AA). Jednocześnie Parlament Europejski wzywa Komisję, aby „w pełni wykorzystała swoje kompetencje w zakresie polityki zdrowotnej” i udzieliła wsparcia państwom członkowskim w zapewnianiu „powszechnego dostępu do SRHR”, a także ponawia wezwanie do wpisania tzw. prawa do aborcji do Karty (pkt 46). Finansowanie aborcji z EFS+ ma przy tym odbywać się „bez ingerencji w krajowe przepisy ustawowe i wykonawcze” (pkt 47).
Profilaktyka chorób
W dokumencie Parlament Europejski zwraca uwagę, że w przeszłości badania medyczne koncentrowały się na mężczyznach, co doprowadziło do niedostatecznego zrozumienia zdrowia kobiet i różnic wynikających z płci (motyw G). Wskazuje, że w 2020 roku na badania nad zdrowiem kobiet przeznaczono jedynie 5 procent światowych środków finansujących badania i rozwój (motyw H), a kobiety doświadczają reakcji niepożądanych na leki od 50 do 75 procent częściej niż mężczyźni (motyw I). PE podkreśla również, że rozpoznanie endometriozy trwa średnio od 6 do 10 lat (motyw AJ), cukrzycę diagnozuje się u kobiet średnio o 4,5 roku później niż u mężczyzn (motyw AK), a choroby układu krążenia pozostają główną przyczyną zgonów w UE, przy wyższej umieralności wśród kobiet (motyw X). W rezolucji zauważono ponadto, że objawów menopauzy doświadcza 85 procent kobiet (motyw AH), a depresja poporodowa dotyka 12 procent matek w UE (motyw AF).
Na tej podstawie Parlament wzywa do opracowania ogólnounijnego planu działania w sprawie endometriozy (pkt 56), włączenia opieki w zakresie menopauzy do podstawowej opieki zdrowotnej (pkt 54) oraz uwzględnienia różnic między płciami w profilaktyce chorób układu krążenia (pkt 39 i 40). Domaga się także wysokiej jakości opieki okołoporodowej (pkt 9 i 52), podjęcia na szczeblu UE inicjatyw dotyczących depresji poporodowej (pkt 52) oraz zapewnienia dostępu do opieki w przypadku niepłodności i poronień (pkt 53). Popierając udział kobiet w ciąży w badaniach klinicznych, rezolucja zastrzega, że nie może on narażać bezpieczeństwa przyszłej matki i dziecka (pkt 14). Pierwszy punkt dokumentu wymaga z kolei, by polityka zdrowotna opierała się na „obiektywnych faktach biologicznych dotyczących kobiet i mężczyzn” (pkt 1).
Jak głosowali deputowani do Parlamentu Europejskiego?
Za przyjęciem rezolucji głosowało 390 europosłów, przeciw było 218, a 29 wstrzymało się od głosu. Dokument poparli socjaliści, liberałowie, Zieloni i Lewica. Przeciw głosowała niemal cała grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oraz Europa Suwerennych Narodów. Europejska Partia Ludowa się podzieliła: 69 jej członków głosowało za, 74 przeciw, a 12 wstrzymało się od głosu.
Spośród 53 polskich europosłów w głosowaniu wzięło udział 47. Za przyjęciem rezolucji głosowało 19, przeciw 26, a dwoje wstrzymało się od głosu. Rezolucję poparła większość europosłów wybranych z list Koalicji Obywatelskiej, m.in. Ewa Kopacz, Bartosz Arłukowicz, Borys Budka i Michał Szczerba, a także europosłowie Lewicy: Robert Biedroń, Joanna Scheuring-Wielgus i Krzysztof Śmiszek, a także Michał Kobosko z Polski 2050. Europosłowie KO nie głosowali jednak jednolicie: przeciw byli Bartłomiej Sienkiewicz i Bogdan Zdrojewski, a Hanna Gronkiewicz-Waltz i Andrzej Halicki wstrzymali się od głosu. Przeciw głosowali również europosłowie PSL Krzysztof Hetman i Adam Jarubas, wszyscy głosujący europosłowie Prawa i Sprawiedliwości, w tym Beata Szydło, Adam Bielan i Patryk Jaki, przedstawiciele Konfederacji: Tomasz Buczek, Marcin Sypniewski i Stanisław Tyszka oraz Grzegorz Braun.
Ideologia pod pozorem troski o zdrowie
Rezolucja Parlamentu Europejskiego jest przykładem strategii, w której rzeczywiste i powszechnie uznawane problemy zdrowotne służą za pretekst do narzucania ideologicznych postulatów, uderzających w życie ludzkie na jego prenatalnym etapie rozwoju oraz w suwerenność państw członkowskich UE. Późna diagnoza endometriozy czy niedostateczne badania nad menopauzą i chorobami serca u kobiet wymagają rzetelnej odpowiedzi i mogłyby stać się przedmiotem ponadpartyjnego porozumienia. Połączenie tych pierwszych zagadnień w jednym dokumencie z żądaniem uznania aborcji za prawo podstawowe dobrze obrazuje ten mechanizm.
Dokument jest przy tym wewnętrznie niespójny. Odwołuje się do obiektywnych faktów biologicznych, a zarazem rozmywa pojęcie kobiety, stawiając obok płci biologicznej kategorię płci społeczno-kulturowej. Deklaruje poszanowanie kompetencji państw i zapewnia, że finansowanie aborcji z EFS+ nie ingeruje w prawo krajowe, choć w praktyce ma ono służyć właśnie obejściu krajowych regulacji chroniących życie nienarodzone. Wymowne jest również to, że dane o barierach w dostępie do aborcji opierają się przede wszystkim na sytuacji w Polsce i na Malcie.
Liczne zastrzeżenia budzą także postanowienia rezolucji o traktowaniu odmowy aborcji jako przemocy. Zakwalifikowanie jej obok okaleczania żeńskich narządów płciowych i przymusowej sterylizacji tworzy podstawę do podważania klauzuli sumienia lekarzy. Niepokój budzi także wezwanie do „wykrywania, badania i zapobiegania” wpływowi ruchów antygenderowych we współpracy z platformami cyfrowymi. Zestawienie środowisk broniących życia i rodziny z oszustami rodzi poważne pytania o wolność słowa i zrzeszania się. Choć rezolucja nie jest wiążąca, podobnie jak wcześniejsze stanowiska Parlamentu przygotowuje grunt pod decyzje finansowe Komisji, czego przykładem było otwarcie EFS+ na finansowanie aborcji w lutym 2026 roku.
Patryk Ignaszczak – analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris






