Europejskie rafinerie proszą USA o pomoc. Brak im ropy

Europejskie rafinerie zwrócą się o dostawy ropy i oleju napędowego do rafinerii amerykańskich. To problem, bo Stany Zjednoczone mają utrzymywać najniższy poziom rezerw awaryjnych ropy naftowej od ponad 40 lat – wskazuje Daily Caller. Portal dodaje, że Amerykanie na razie nie są w stanie zapewnić wystarczających dostaw, ale szukają takich możliwości.
W piątek Saudi Aramco miało poinformować co najmniej dwie europejskie rafinerie, że nie będzie w stanie wywiązać się z kontraktów długoterminowych i dostarczyć ropę w październiku. Bloomberg podaje, że decyzja dotyczy wszystkich europejskich odbiorców.
W tej sytuacji europejskie rafinerie mają zwrócić się do Amerykanów o pomoc. Tymczasem, tamtejsza Agencja Informacji Energetycznej (EIA) poinformowała, że 11 września strategiczne rezerwy ropy naftowej (SPR) wyniosły 285 milionów baryłek, co stanowi najniższy poziom od 1982 roku. Rezerwy spadły o około 130 milionów baryłek od tygodnia poprzedzającego wybuch wojny z Iranem.
Amerykańskie rafinerie pracowały na 96,8% mocy produkcyjnych w tygodniu kończącym się 11 września, a zapasy destylatów, w tym oleju napędowego, były o 13% niższe od pięcioletniej średniej.
Awaryjne uwolnienie rezerw, które rozpoczęło się w marcu, dobiegło końca. Zwrot Europejczyków ku amerykańskim dostawcom spowoduje wzrost cen ropy naftowej – ostrzega Ellen Wald, starszy pracownik naukowy w Global Energy Center Rady Atlantyckiej.
Jeśli nie uda się zaspokoić zapotrzebowania z września i października ropą z USA, wówczas pozostanie jeszcze Afryka.
W Waszyngtonie obawiają się, że popyt na amerykańską ropę wywinduje ceny surowca w USA przed listopadowymi wyborami.
– Ceny amerykańskie ropy mają być uzależnione od cen światowych i zmieniają się wraz z rynkiem światowym – przekonuje Andrew Lipow, prezes Lipow Oil Associates. Są one „ustalane przez globalne standardy, niezależnie od tego, czy chodzi o WTI, czy Brent”. Zamknięcie więc jakiegoś rurociągu „ogranicza dostępność ropy na rynkach światowych”. Stąd „niezależnie od tego, czy ludzie kupują ropę ze Stanów Zjednoczonych, czy z Ameryki Południowej, i tak wpłynie to na cenę”.
By ceny nie wrosły drastycznie konieczne jest uruchomienie nowej produkcji ropy naftowej i jej pochodnych. Amerykanie planowali zwiększyć dzienne wydobycie w 2027 roku. Obecnie administracja Donalda Trumpa szuka innych możliwości przyspieszenia wydobycia ropy.
Stuart Turley, prezes i dyrektor generalny Sandstone Group oraz gospodarz podcastu Energy News Beat, uspokaja, że sprzedaż większej liczby amerykańskiej ropy nie spowoduje wzrostu cen w kraju. Wskazuje, że dostawy paliw w kraju są podzielone na okręgi regionalne, które nie są uzależnione od baryłek wypływających z wybrzeża Zatoki Meksykańskiej.
Najbardziej przerwy w dostawach zakontraktowanej ropy ma odczuć polska spółka Orlen, która jest największym europejskim klientem Aramco.
David Blackmon, analityk energetyczny uważa, że amerykańska ropa naftowa nie jest w stanie zastąpić utraconych baryłek saudyjskich w stosunku jeden do jednego. Poza tym większość amerykańskiego eksportu ma stanowić lekka, słodka ropa z łupków, czyli o niskiej zawartości siarki, podczas gdy Arabia Saudyjska dostarcza cięższe gatunki, do których przeróbki są przystosowane europejskie rafinerie. – Niestety, dla Europy ten gatunek ropy nie dorównuje ropie saudyjskiej – podkreśla. Europejskie rafinerie mogą być w stanie zrekompensować część strat związanych z dostawami ropy z Arabii Saudyjskiej importem z USA, ale będą musiały znaleźć inne źródła, by zaspokoić swoje całkowite zapotrzebowanie.
Oznacza to między innymi konieczność kupowania ropy po wyższej cenie.
Amerykański sekretarz ds. energii Chris Wright mówił stacji CNBC 15 września, że przerwa w dostawie ropy Aramco będzie krótkotrwała. – To wciąż szczegółowa ocena, ale myślę, że będzie ona mierzona w dniach – sugerował na marginesie spotkania G20 w Houston, dodając, że Arabia Saudyjska przesyła więcej ropy przez cieśninę Ormuz z pomocą wojska amerykańskiego.
Saudowie mają pracować nad tymczasowym rozwiązaniem, umożliwiającym przesyłanie ropy z ominięciem uszkodzonych stacji pomp, których naprawa może potrwać do sześciu tygodni.
Jednocześnie Arabia Saudyjska zwiększyła sprzedaż ropy z regionu Zatoki Perskiej, która jest przeładowywana w omańskim porcie Sohar. Jej głównymi odbiorcami są chińskie i południowokoreańskie rafinerie. Część ropy trafia do Indii i Japonii.
– Europa konkuruje z Azją o te same baryłki ropy – przypomina dyrektor Sandstone Group,
Kraje należące do europejskiej grupy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) importowały w czerwcu 577 000 baryłek saudyjskiej ropy dziennie, zgodnie z miesięcznym raportem na temat rynku ropy naftowej Międzynarodowej Agencji Energii (IEA). Aramco anulowało już lub opóźniło dostawy pod koniec września do co najmniej trzech europejskich rafinerii, niektóre do listopada, według źródeł rynkowych cytowanych przez Argus. Gdańsk przyjął w tym roku około 160 000 baryłek dziennie, a litewska Butynga 63 000, podał ten sam raport Reutersa. Łącznie oba porty przyjęły około 59% europejskiego importu saudyjskiej ropy.
Co najmniej cztery wrześniowe rezerwacje tankowców z egipskiego terminalu Sidi Kerir do Gdańska nie zostały zrealizowane, jak wykazały dane dotyczące żeglugi przeanalizowane przez Reutersa.
Orlen, który od 2022 roku kupuje od Aramco około 40% swojej ropy naftowej, ogłosił ponad 10 przetargów, ubiegając się o dostawy ropy WTI Midland i Kazakh CPC Blend, a także ropy z Morza Północnego, poinformował Reuters. Koncern miał podpisać umowy dotyczące 16 dodatkowych dostaw z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu i „obu Ameryk”. Sierpniowy kontrakt z norweskim Equinor pokrywa 25% zapotrzebowania Orlenu. Rodzime rafinerie pracują z pełną wydajnością.
Biały Dom rozważa, jak wykorzystać ustawę o produkcji obronnej (Defense Production Act) do zwiększenia mocy przerobowych, by wysyłać więcej ropy do Europy. Zwiększenie tych mocy „jest najwyższym priorytetem dla prezydenta i jego zespołu ds. energii, którzy oceniają konkretne opcje zwiększenia naszych mocy przerobowych poprzez reformę przepisów, szybsze wydawanie pozwoleń i dodatkowe inwestycje” – informowała rzeczniczka Białego Domu Taylor Rogers.
Źródło: daillycaller.com
AS






