Ex-minister Tuska: ETS2 jest niepotrzebny i szkodliwy społecznie

kopalnia-wegla-nettetal10-pixabay.jpg
Kopalnia węgla, zdjęcie ilustracyjne. Fot. nettetal10/Pixabay

Były szef resortu środowiska i pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej w poprzednich rządach Platformy Obywatelskiej mocno skrytykował rabunkowy mechanizm ETS2. Marcin Korolec, bo o nim mowa, w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej nie podważa głównego dogmatu „religii globalnego ocieplenia”, czyli rzekomej konieczności powszechnego przejścia na tak zwaną zeroemisyjność. Jednak dotychczas trudno było odnotować po stronie obozu władzy jakiekolwiek sceptyczne głosy na temat tak istotnego instrumentu „zielonej” strategii zubażania społeczeństw jak system handlu emisjami gazów cieplarnianych.

Rozmowa zaczyna się od rutynowego wyznania wiary w globalne ocieplenie. Ex-minister, obecny prezes Instytutu Zrównoważonej Gospodarki lekceważy bowiem inicjatywę referendalną prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie „Zielonego Ładu”.

- Należałoby odbić piłeczkę i zapytać, czy pan prezydent ma jakiś pomysł na to, jak miałaby wyglądać polityka klimatyczna Polski. Myślę o redukcji emisji gazów i dostosowaniach do zmian klimatu. No chyba że prezydent uważa, że w Polsce nie ma suszy albo że negatywne efekty zmian klimatu nie są naszym strukturalnym problemem – powiedział Marcin Korolec.

Zróbmy to razem!

Niejako „na jednym wydechu” rozmówca PAP podważył także zgłoszony przez Przemysława Czarnka pomysł ustawy o wyjściu Polski z ETS. – Nie można ustawą zmienić regulacji europejskich. Po prostu się nie da – skwitował.

Na uwagę, że skoro rząd Donalda Tuska stara się o odsunięcie w czasie wprowadzenia drugiej odsłony ETS, to zapewne mechanizm ten nie jest dla Polski korzystny, pada odpowiedź o konieczności „refleksji i korekty” dotyczącej polityki klimatycznej UE.

- Uważam, że ta część regulacji, którą potocznie nazywamy ETS2, czyli nałożenie opłat za emisję gazów z silników samochodowych i ogrzewanie domów paliwami kopalnymi, jest po prostu niepotrzebna – ocenił ekspert w rządach PO. – Po pierwsze realizujemy już ogólny cel polityki klimatycznej, jakim jest dojście do neutralności klimatycznej w 2050 roku. Po drugie regulacja ETS2 jest po prostu szkodliwa społecznie – wskazał.

Korolec wskazał, że w obszarze transportu Unia Europejska ma już rozporządzenie dotyczące regulacji emisji z silników samochodowych. Były minister uznał go za „modelowy sposób regulacji”, gdyż obliguje on przemysł motoryzacyjny do wypuszczania na rynek aut o coraz mniejszej emisji.

- Tymczasem ETS2 opiera się na założeniu, że to konsumenci ponosić będą dodatkowe opłaty za emisje z silników i domów. Podsumowując, system jest niepotrzebny, dlatego że pożądane cele możemy osiągnąć w inny sposób. I szkodliwy społecznie, bo najbardziej dotknie tę uboższą cześć społeczeństwa polskiego – argumentował.

Korolec zauważył, iż ETS2 to po prostu rodzaj podatku, który „nie spowoduje zmiany, jaką w założeniu miałby wymusić”. – Ludzie, którzy palą węglem, robią to nie dlatego, że to lubią. Przynoszenie węgla czy miału węglowego w kuble z piwnicy trudno bowiem uznać za przyjemność. Ogrzewają domy w ten sposób, bo są w trudnej sytuacji ekonomicznej. Wielu mieszkańców Mazur czy Podlasia nie stać na ocieplenie domów czy wymianę pieców węglowych na pompy ciepła – zaznaczył.

Właśnie kwestie socjalne miały stać za odłożeniem wejścia w życie drugiego etapu o rok, czyli na początek 2028 roku. W opinii Korolca, przywódcy Polski, Francji i Włoch mogą zaproponować w przyszłym roku kolejne odsunięcie bądź w ogóle rezygnację z ETS2.

- W Europie nie ma zbyt wielu miejsc, w których domy ogrzewa się wciąż węglem. Myślę, że robi się to jeszcze tylko w Polsce. Ze spalania węgla pochodzą największe emisje, więc ci, którzy tak się ogrzewają, ponieśliby najwyższe koszty. Gdyby ten system miał mimo wszystko wejść w życie, mamy wszystkie argumenty ku temu, by wnosić o przyznanie nam derogacji. Sądzę jednak, że nie będzie takiej potrzeby, bo rozporządzenie o ETS2 trafi do lamusa – ocenił rozmówca PAP.

Korolec skrytykował również polski Plan Społeczno-Klimatyczny, czytaj: sposób, w jaki władze zamierzają wydać szacowane 11,4 miliarda euro ze Społecznego Funduszu Klimatycznego, czyli mechanizmu osłonowego ETS2.

- Został [PSK] zaprojektowany w duchu: jak tu wydać ogromną sumę pieniędzy. Tymczasem te środki mogłyby zmniejszyć ubóstwo transportowe i pomóc osobom o niskich dochodach. Plan skupia się na zakupach, a brakuje w nim planu reform, zaś efekty wydatków widoczne będą dla obywateli zbyt późno – powiedział. Według niego, PSK „powinien zawierać rozwiązania będące alternatywą dla masowego importu do Polski kilkunastoletnich samochodów z zagranicy, które dziś są praktycznie jedynym środkiem transportu w biedniejszych częściach Polski – na Mazurach, północnym Mazowszu, Podkarpaciu, itd.”.

Źródło: PAP

RoM

 

 

 

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: