Francja na krawędzi kryzysu. Gospodarka stanęła, rząd nie ma poparcia dla budżetu

Minister finansów Francji Roland Lescure powiedział w piątek, że gospodarka tego kraju obecnie stanęła w miejscu, a jej ożywienie zależy od uchwalenia budżetu. Ocenił, że Francja nie zmierza ku kryzysowi, ostrzegł jednak, że brak uporządkowania finansów będzie miał katastrofalne skutki.
- Już od trzech kwartałów nie obserwujemy wzrostu gospodarczego - powiedział minister na antenie France Info, dodając, że należy wyciągnąć z tego wniosek, że gospodarka francuska stanęła w miejscu. - Francja nie zmierza ku kryzysowi - zapewnił minister, ale ostrzegł przez katastrofalnymi skutkami, jeśli nie dojdzie do uporządkowania finansów, założonego w rządowym projekcie budżetu na 2027 rok. Projekt ten jest obecnie rozpatrywany w parlamencie, a szanse na jego uchwalenie są niewielkie.
Według danych ogłoszonych w piątek gospodarka Francji skurczyła się o 0,1 proc. w trzecim kwartale, podczas gdy wcześniej analitycy oczekiwali wzrostu tej samej wielkości. Inflacja wzrosła w październiku do 3,4 proc. w ujęciu rocznym - podał urząd statystyczny INSEE. Powodem tego wzrostu, najwyższego od 2024 r., są rosnące ceny energii.
Francja, druga gospodarka strefy euro, boryka się z wysokim długiem publicznym (119 proc. PKB) i deficytem budżetowym (sięgnie on 5,4 proc. PKB w br.). Rządowy projekt budżetu zakładał zmniejszenie deficytu do 5 proc. PKB w 2027 r., ale rząd nie ma większości potrzebnej do uchwalenia ustawy przez parlament.
Stan finansów narzuca Francji ograniczenia budżetowe w czasie, gdy w kraju trwają protesty na tle socjalnym. Niepewność polityczna - Francję czekają w przyszłym roku wybory prezydenckie - pogłębia zaniepokojenie rynków finansowych.
Źródło: PAP






