Gigantyczny wyciek danych medycznych. Firma MyDr zabrała głos

W ogromnym ataku hakerskim na system MyDr - oprogramowanie dla dla placówek medycznych - wyciekły dane 19 mln osób. Teraz firma, która padła ofiarą cyberataku, wydała w tej sprawie oświadczenie.
„Staliśmy się celem zewnętrznego, celowego działania o charakterze przestępczym, którym objęta była część danych” - czytamy na stronie internetowej MyDr. Jak wyjaśniono, „dane objęte incydentem najprawdopodobniej mają charakter historyczny - pochodzą z 2024 roku oraz lat wcześniejszych i mogą nie obejmować wszystkich klientów MyDr ani wszystkich ich pacjentów”.
Firma podkreśla, że na razie nie ma dowodów na publikację wykradzionych danych. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa monitorują jednak tzw. dark web w poszukiwaniu ewentualnych śladów ich rozpowszechniania.
Po zakończeniu analizy śledczej firma ma potwierdzić, jakie dane zostały wykradzione oraz dokładnie ilu osób dotyczą.
„Skontaktujemy się proaktywnie z klientami, których dotyczy incydent, zapewniając im wsparcie i wskazówki, gdy tylko ustalimy, które placówki i jakie dane zostały nim objęte. Jednocześnie zapewniamy naszych klientów, że udzielimy im wsparcia w zgłoszeniu incydentu odpowiednim organom ochrony danych osobowych oraz w komunikacji z pacjentami, jeśli będzie to wymagane. Obecnie żadne zgłoszenia ze strony placówek nie są wymagane, a jeśli to się zmieni, przekażemy naszym klientom dalsze informacje bezpośrednio” - podkreśla MyDr.
Czy Twoje dane wyciekły?
Ministerstwo cyfryzacji informuje, że pod adresem bezpiecznedane.gov.pl każdy obywatel może sprawdzić, czy jego dane wyciekły. W przypadku potwierdzenia wycieku resort zaleca niezwłoczne zastrzeżenie numeru PESEL za pośrednictwem aplikacji mObywatel lub w urzędzie gminy.
Źródło: rmf24.pl
AF







