Groza na krakowskim osiedlu. Dzik zaatakował roczne dziecko

Eskalujący od dłuższego czasu problem grasowania dzików po krakowskich osiedlach, ignorowany przez władze miasta, prawie doprowadził do tragedii. Pod kościołem św. Rafała Kalinowskiego doszło do ataku zwierzęcia na ludzi, w którym ucierpiał roczny niemowlak.
Od dłuższego czasu krążą po sieci nagrania z Krakowa, na których widać, jak całe watahy dzików grasują po ulicach, podchodząc pod budynki i zbliżając się do ludzi. Władze nie podjęły decyzji o odstrzale nieczujących strachu przed człowiekiem zwierząt, co musiało doprowadzić do groźnej sytuacji.
W czwartek przed godziną 17 locha razem z małymi wyszła na ulicę przy kościele pw. św. Rafała Kalinowskiego na osiedlu Kliny-Zacisze. Bez żadnej prowokacji ze strony ludzi – jak wynika z relacji świadka – samica zaatakowała wózek z dzieckiem.
- Nagle pojawiła się locha z młodymi, która ruszyła na wózek z dzieckiem. Wywróciła cały wózek. Dziecko jest teraz w karetce pogotowia – mówi obecny na miejscu mieszkaniec w rozmowie z portalem LoveKrakow. Stan malucha wymagał widocznie dalszej diagnozy, ponieważ ratownicy zadecydowali o przetransportowaniu go do szpitala.
Z wypowiedzi mieszkańców wynika, że problem w ostatnich dniach się nasilił, a oni boją się chodzić po własnym osiedlu. - Zawsze był problem, ale od kilkunastu dni doszło do zdecydowanego pogorszenia. Powoli mamy problem, aby się poruszać w obawie przed dzikami – wyznaje rozmówca LoveKrakow.
Po niebezpiecznym ekscesie głos zabrał kandydat PiS na prezydenta Krakowa, radny Michał Drewnicki. - Dość. Trzeba wreszcie przestać udawać, że nie ma problemu. Jeśli dotychczasowe metody nie zadziałały trzeba podjąć bardziej zdecydowane kroki. Człowiek, zwłaszcza małe i bezbronne dziecko jest najważniejszy – powiedział.
Sprawę skomentował również Konrad Krajewski z krakowskich struktur Konfederacji, przypominając kompromitującą wypowiedź tzw. rzeczniczki ds. zwierząt w Krakowie, Sabiny Janeczko, która w odpowiedzi na zagrożenie na osiedlach stwierdziła: „Dziki co do zasady nie są agresywne i unikają kontaktu z ludźmi. (...) To element miejskiego ekosystemu”.
Kiedy ideologia i bajki o „dzikach jako elemencie ekosystemu” zderzają się z bezpieczeństwem mieszkańców. Czy musi dojść do tragedii, żeby władze Krakowa przejrzały na oczy?! – pyta Krajewski.
Źródło: lovekrakow.pl
FO







