Halloween to święto LGBTQ, ogłasza amerykańska „queerowa” publicystka

Homoseksualiści mogą w Halloween pokazać swoje "prawdziwe ja", przekonuje "queerowa" publicystka z USA, Emma Cieslik. Na łamach portalu, który założył jezuita o. James Martin, opowiada o historii "wolności" dla homo- czy transseksualistów, którą mogli ujawniać właśnie w tę jedną noc.
"Halloween zawsze miało święte znaczenie dla społeczności LGBTQ. Uważam, że jest to szczególnie istotne dla katolików LGBTQ, którzy rzadko mają możliwość swobodnego pokazania się w przestrzeni kościoła jako prawdziwi oni, bez obaw o dyskryminację", napisała Cieslik. Jej zdaniem to właśnie w Hallowen homoseksualiści mogą pokazać w kościołach "swoje prawdziwe ja".
Według Cieslik, wiele osób ze środowiska LGBTQ czuło się kiedyś jak potwory, które są wyrzucane ze społeczeństwa i muszą żyć na marginesie, takie jak Frankenstein czy Dracula. Pierwsze horrory miały w subtelny sposób dotykać tematu "inności" i właśnie dlatego, uważa, tak wielu adherentów środowiska LGBTQ uwielbia horrory. Autorka przekonuje, że katolicy LGBTQ słyszą, że są "wewnętrznie nieuporządkowani" i że z tego powodu "nie mogą być kochani przez Boga". W efekcie mają utożsamiać się z "potworami, które też słyszały takie nieprawdziwe rzeczy". Cieslik przekonuje, że społeczność LGBTQ w szczególny sposób myśli o śmierci, bo mogą umrzeć albo stracić bliskich na skutek "queerofobicznej przemocy".
Autorka zwróciła uwagę, że w XIX i XX wieku obowiązywały w Stanach Zjednoczonych przepisy, które zakazywały przebierania się za osoby innej płci. Nie mogło to jednak dotyczyć Halloween, kiedy przebrania były wszechobecne. Dlatego Halloween stało się "nocą wolności i ochrony" dla środowiska LGBTQ, które mogło w tym czasie pokazywać się "takim, jakim jest".
Źródło: outreach.faith
Pach






