Hiszpański dowódca: władze Maroka używają migrantów niczym broni hybrydowej

Kryzys migracyjny w Ceucie z końca lipca br. został sprowokowany przez władze Maroka, które używają migrantów niczym broni hybrydowej, aby zdestabilizować sytuację polityczną w Hiszpanii - powiedział emerytowany generał dywizji piechoty Vicente Diaz de Villegas y Herreria. W niedzielę w podobny sposób wypowiedział się szef hiszpańskiego episkopatu, nazywając demografię „współczesną bronią”.
Generał, który w latach 2006-2008 dowodził wojskami Hiszpanii w Melilli, eksklawie tego kraju w Afryce Północnej, wyjaśnił, że rząd Maroka korzysta z migrantów niczym z broni hybrydowej. Masowe wdarcie się 30 i 31 lipca do Ceuty, innej hiszpańskiej eksklawy, dziesiątek tysięcy migrantów, głównie Marokańczyków, określił mianem „wrogich działań” zbliżonych do tych, którymi posługiwał się prezydent Rosji Władimir Putin, próbując zdestabilizować, a następnie oderwać od Ukrainy Krym w 2014 r. Zgodnie z szacunkami rządu Hiszpanii podczas kryzysu migracyjnego 30 i 31 lipca do Ceuty wdarło się około 72 tys. migrantów, z których 70 tys. powróciło już do Maroka.
- Działania w obu przypadkach są podobne. To elementy wojny hybrydowej – powiedział gen. Diaz de Villegas y Herreria, przypominając, że o ile Putin wysyłał na Krym „zielonych ludzików”, czyli żołnierzy bez dystynkcji w zielonych mundurach, to władze Maroka wysyłają do eksklaw migrantów.
Wysyłanie cywilów - jak zaznaczył - ma na celu zdestabilizowanie sytuacji politycznej zarówno w Ceucie i Melilli, jak też w całej Hiszpanii. Dodał, że choć wysyłanie migrantów jest „bardziej pokojową formą” działań, to jednak - jak podkreślił - „stanowi element wojny hybrydowej”.
Sprecyzował, że nie spodziewa się, aby Maroko próbowało w najbliższym czasie zaostrzać relacje z Hiszpanią, podejmując jakiekolwiek działania zbrojne. Zalecił jednak, aby UE pokazała Rabatowi „swoją moc”, grożąc Maroku sankcjami za wykorzystywanie migrantów do destabilizacji państw Europy. Przypomniał, że władze unijne skorzystały z sankcji wobec Rosji po jej agresji na Ukrainę.
Zaznaczył, że zarzuty pod adresem władz marokańskich są uzasadnione, gdyż przerzucenie kilkudziesięciu tysięcy migrantów jednego dnia na granicę z Ceutą nie mogło odbyć się bez wiedzy i zgody służb bezpieczeństwa Maroka.
- Sprowokowanie przez marokańskie władze kryzysu w Ceucie jest formą szantażu ze strony Rabatu wobec rządu premiera Hiszpanii Pedro Sancheza. To sekwencja konkretnych, nieprzypadkowych działań – dodał hiszpański dowódca.
Przypomniał, że w ostatnim czasie doszło do zbliżenia rządu Sancheza z władzami Algierii, gdzie premier Hiszpanii 20 lipca złożył wizytę, deklarując wypełnienie traktatu o przyjaźni, relacjach dobrosąsiedzkich i współpracy. W zamian Algieria zobowiązała się m.in. do pozostania strategicznym dostawcą gazu ziemnego dla Hiszpanii.
Algieria, która pozostaje w konflikcie dyplomatycznym z Rabatem, głównie o status Sahary Zachodniej, okupowanej przez Maroko, popiera separatystyczny Front Polisario. Organizacja ta walczy o niepodległość Sahary Zachodniej. Diaz de Villegas y Herreria uważa, że Rabat może w najbliższej przyszłości powtórzyć scenariusz kryzysu migracyjnego z Ceuty w tymże mieście lub w Melilli.
W środę hiszpańskie media podały, że w pobliżu Ceuty, od strony marokańskiej, ponownie zbierają się migranci. Odnotowały, że z pojawiających się na portalach społecznościowych rozmów marokańskich internautów wynika, że ponowny szturm na tę hiszpańską eksklawę mógłby nastąpić 15 sierpnia.
PAP
oprac. PR








