Maroko rozlicza odpowiedzialnych za kryzys migracyjny. 86 osób na ławie oskarżonych

Przed marokańskim wymiarem sprawiedliwości rozpoczęły się procesy 86 osób oskarżonych o to, że 30 i 31 lipca wspierały i miały udział w masowym wdarciu się migrantów do Ceuty, hiszpańskiej eksklawy w Afryce Płn. - poinformowało w środę pozarządowe Marokańskie Stowarzyszenie Praw Człowieka (AMDH).
Hiszpańska rozgłośnia RNE, która cytuje AMDH, podała, że 52 osoby sądzone za udział w kryzysie migracyjnym w Ceucie zostały tymczasowo osadzone w areszcie.
Według tego samego źródła w procesach toczących się przed sądami w Tetuanie, w północno-zachodnim Maroku, miały już zapaść pierwsze wyroki; 11 osób miało tam otrzymać wyroki od trzech do sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Były oskarżone o przewożenie migrantów, zarówno obywateli Maroka, jak i cudzoziemców, w pobliże granicy z Ceutą, by umożliwić im nielegalne dotarcie do hiszpańskiej eksklawy.
Zarzuty stawiane pozostałym oskarżonym obejmują m.in. niesubordynację wobec poleceń władz, posiadanie broni, ataki na funkcjonariuszy publicznych, a także o niszczenie mienia publicznego i prywatnego.
Według szacunków rządu Hiszpanii podczas kryzysu migracyjnego do Ceuty wdarło się ok. 72 tys. migrantów, z których ok. 70 tys. powróciło do Maroka. Radio RNE przypomniało, że jak dotąd potwierdzono śmierć 141 osób, które próbowały wedrzeć się do Ceuty. Zdecydowana większość z nich utopiła się.
W ocenie ekspertów, m.in. byłego dowódcy hiszpańskiej enklawy Melillii, gen. Vicente Diaza de Villegas y Herrerii, taka operacja nie mogła odbyć się bez wiedzy i co najmniej przyzwolenia służb marokańskich. Wojskowy zarzucił Rabatowi, że ten celowo wykorzystuje masową migrację jako element wojny hybrydowej.
Kryzys migracyjny w Ceucie zachwiał Układem z Schengen, czyli porozumieniem z 1985 r. o swobodnym przepływie osób, który obecnie obejmuje 29 państw europejskich.
PAP
oprac. PR








