„Idioci”, „zdrajcy”. Tusk nie wytrzymał po zwycięstwie AfD w wyborach

Donald Tusk w niewybrednych słowach skomentował „cieszących się” w Polsce ze zwycięstwa Alternatywy dla Niemiec (AfD) w wyborach w Saksonii-Anhalcie. Eurosceptyczna i antyimigrancka formacja zdeklasowała rządzącą dotychczas chadecję, wskazując rosnące poparcie partii w całych Niemczech.
W niedzielnych wyborach do parlamentu (landtagu) Saksonii-Anhalt z 6 września 2026 roku AfD odniosła historyczne zwycięstwo, uzyskując 43,8 proc. głosów. Ugrupowanie to niemal podwoiło swój wynik z 2021 roku (20,8 proc.).
Niedzielne wyniki skomentowali na X politycy rządu Donalda Tuska, wykorzystując okazję do uderzenia w opozycję. Sam premier nie przebierał w słowach. „W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS” - napisał.
Wtórowała mu przewodnicząca Polski 2050, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. „Neofaszyści zblatowani z Rosją - wygrali wybory w Saksonii. Dla polskich patriotów - porażka wartości naszego świata. Dla Mentzena i połowy Konfederacji - zwycięstwo sojusznika” - przekonywała.
Z kolei Michał Kobosko z Unii Centrum stwierdził, że „niemiecki system polityczny trzymał się przez lata na fundamencie kordonu sanitarnego wobec postfaszystów z AfD".
„Jeśli ten kordon pęknie (za dwa tygodnie kolejne wybory w Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim), to Niemcy znajdą się na krawędzi totalnego chaosu politycznego. Brunatna fala wzbiera” - dodał.
Koalicjanci Tuska, oraz sam premier zapomnieli jednak dodać, że zwycięstwo partii „prawicowo-populistycznej” - jak określa się w mainstreamowych mediach AfD, jest przede wszystkim wyrazem sprzeciwu wobec dotychczasowego kierunku lewicowo-liberalnych elit. Niemcy pokazali czerwoną kartkę przede wszystkim forsowanym przez ostatnie dziesięć lat politykom masowej migracji oraz walki z klimatem.
Zarzucający pro-rosyjskie sympatie AfD politycy zapominają również, że przez lata sprzyjali strategicznej współpracy Berlina z Kremlem, wyrażającej się głównie w kwestiach gospodarczych, umożliwiającej Putinowi realizację planów wobec Ukrainy w 2022 r.
Źródło: interia.pl / X
PR







