Im dziecko starsze, tym mniej kontroli internetu? To błąd!

Rodzice zmniejszają kontrolę nad aktywnością dzieci w internecie, gdy te wchodzą w wiek nastoletni, a właśnie wtedy rosną zagrożenia – ostrzega w rozmowie z PAP prof. Jacek Pyżalski z UAM w Poznaniu. Jego zdaniem rodzice powinni zastępować kontrolę rozmową i zainteresowaniem cyfrowym życiem dzieci.
- Im starsze dziecko, tym mniej zasad i technicznych środków kontroli stosują rodzice. Nie pytaliśmy ich o powody, więc mogę jedynie postawić hipotezę: nastolatek staje się coraz bardziej samodzielny, nie daje się już kontrolować tak łatwo jak młodsze dziecko. A rodzice często nie wiedzą, czym tę kontrolę w naturalny sposób zastąpić – wyjaśnił prof. Pyżalski.
Jak podkreślił, nie chodzi o to, żeby piętnastolatka traktować jak dziewięciolatka. - Zamiast kontrolować każdy ruch, należy mu towarzyszyć, interesować się jego cyfrowym życiem. Problem zaczyna się wtedy, kiedy rodzice rezygnują z kontroli, ale w jej miejsce nie pojawia się nic – zaznaczył.
Przywołał wyniki międzynarodowego badania EU Kids Online 2026, przeprowadzonego w 19 krajach. Około 18 proc. polskich nastolatków nie powiedziało nikomu o trudnej sytuacji, której doświadczyło w internecie. Najczęściej zwierzali się rówieśnikom, nieco mniej niż jedna trzecia rodzicom, a zaledwie 3 proc. nauczycielom.
- Czasem nie ufają, czasem się wstydzą, ale często boją się reakcji. Myślą: jeśli powiem rodzicom, że w internecie spotkało mnie coś złego, zabiorą mi telefon albo odetną mnie od sieci. Niektórzy po prostu nie wierzą, że dorośli potrafią im pomóc – powiedział ekspert.
Zwrócił uwagę, że rodzice częściej deklarują zainteresowanie internetową aktywnością dzieci, niż potwierdzają to sami nastolatkowie. Nie musi to oznaczać świadomego kłamstwa. Dorośli mogą postrzegać swoje zachowania w korzystniejszym świetle albo podejmować działania, których dzieci nie odbierają jako wsparcia.
Badanie wykazało również związek między problematycznym korzystaniem z internetu przez rodziców i dzieci. Im częściej takie zachowania występują u dorosłych, tym częściej obserwuje się je u młodych ludzi.
- Wychowujemy nie tylko słowami, ale przede wszystkim tym, co sami robimy. Bardzo trudno przekonywać dziecko, żeby nie angażowało się w określone ryzykowne zachowania, jeśli sami je podejmujemy – podkreślił Pyżalski.
Zastrzegł jednak, że nadmierna kontrola również może szkodzić. Porównał czytanie wiadomości starszego nastolatka do otwierania jego listów lub przeglądania pamiętnika. Jak wyjaśnił, młody człowiek potrzebuje coraz większej samodzielności, również w internecie.
Profesor odniósł się także do związku między samopoczuciem nastolatków a problematycznym korzystaniem z sieci. Jego zdaniem działa tu mechanizm błędnego koła: trudności emocjonalne mogą skłaniać młodych ludzi do określonych zachowań w internecie, a te z kolei pogłębiać ich problemy. Media społecznościowe mogą dodatkowo nasilać kompleksy, podsuwając nierealistyczne wzorce wyglądu.
Osobnym zagrożeniem jest wykorzystywanie sztucznej inteligencji do odrabiania prac domowych. - Problem zaczyna się wtedy, kiedy uczeń oddaje sztucznej inteligencji cały wysiłek poznawczy. Coraz więcej wiemy o tym, że takie korzystanie z AI nie sprzyja uczeniu się – ocenił.
Według przywołanych przez niego wyników EU Kids Online 2026 około 80 proc. dzieci w wieku 12-16 lat celowo korzystało z modeli językowych w miesiącu poprzedzającym badanie, a mniej więcej jedna czwarta tej grupy używała ich m.in. do skracania i analizowania tekstów.
Zdaniem Pyżalskiego szkoły powinny zmieniać metody oceniania. - Jeśli dzisiaj nauczyciel czy wykładowca zadaje pracę do napisania na komputerze, którą w całości może wykonać model językowy, to równie dobrze mógłby zlecić ją bezpośrednio sztucznej inteligencji, z pominięciem ucznia czy studenta – zauważył.
Badanie dotyczące środowiska rodzinnego i ryzykownych zachowań online przeprowadziła w latach 2024-2025 agencja EDBAD na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Zespołem naukowym kierował prof. Pyżalski. Przebadano 405 par rodzic–dziecko, łącznie 810 osób, metodą kwestionariuszową. Próba nie była reprezentatywna, a wyniki nie pozwalają przesądzać o związkach przyczynowo-skutkowych.
Raport zostanie zaprezentowany podczas konferencji prasowej organizowanej przez Fundację Inspiratornia w poniedziałek 9 listopada, o godz. 10.30. Spotkanie odbędzie się online, na platformie ClickMeeting, z transmisją na YouTube.
Źródło: PAP / Mira Suchodolska







