"In vitro" w Radomiu. Radni finansują niemoralną procedurę, wbrew oczekiwaniom mieszkańców

Radom sfinansuje, zaproponowany w budżecie obywatelskim kompleksowy program diagnostyki pod kątem niepłodności i wspieranie zdrowia prokreacyjnego. Jednocześnie z własnej inicjatywy przeznaczy 300 tys. zł na promocję procedury zapłodnienia pozaustrojowego, błędnie nazywaną leczeniem niepłodności.
"Program wspierania zdrowia prokreacyjnego dedykowanego dla mieszkańców Radomia" będzie finansowany w ramach budżetu obywatelskiego. Oznacza to, że to sami radomianie zdecydowali o jego wyborze spośród wielu innych zaproponowanych przez wnioskodawców.
Z programu mogą korzystać pary z Radomia, które bez powodzenia starają się o dziecko, a nigdy wcześniej nie były zdiagnozowane pod kątem niepłodności i jej przyczyn. Na ten cel miasto zarezerwowało ponad 2,3 mln zł.
"Podstawą programu jest bezpłatna diagnostyka. Oprócz konsultacji ginekologicznych, andrologicznych czy urologicznych, proponujemy szereg badań specjalistycznych i wsparcie psychologiczne" – poinformowała specjalista ginekolog – położnik Monika Bator-Gregorczyk, której klinika realizuje program.
Drugi programu to "In vitro dla Radomia - leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego". Już sama nazwa programu wprowadza w błąd. Procedura "in vitro", oprócz uzasadnionych wątpliwości natury moralnej, nie leczy problemu niepłodności, lecz umożliwia zapłodnienie poza naturalnym cyklem prokreacyjnym.
Zgodnie z założeniami w tym roku skorzysta z niego 25 par. Miasto przeznaczyło na ten cel 300 tys. zł. Konkurs na realizację zadania wygrało Parens Centrum Leczenia Niepłodności z Krakowa.
Samorządy w Polsce coraz częściej decydują się na dofinasowanie metody in vitro. Jako pierwsze miasto w Polsce, zdecydowała się na to 10 lat temu Częstochowa. W kolejnych latach dołączyły do niej m.in. Płock, Kraków, Warszawa, Sosnowiec, Słupsk czy Gorzów Wielkopolski, a także samorządy wojewódzkie np. Mazowsza czy Wielkopolski.
23 marca Koalicja Obywatelska (KO) złożyła w Sejmie obywatelski projekt ustawy ws. refundacji procedury in vitro, pod którą zebrano pół miliona podpisów.
PAP








