Koński embrion wystawiony na aukcji. Obrońcy tzw. praw zwierząt protestują

konie.jpg
fot. pixabay.com

Podczas nadchodzącej aukcji koni arabskich Pride of Poland zostanie sprzedany zarodek konia, w komplecie z surogatką. Decyzję krytykują eksperci, mówiąc m.in. o „barbarzyństwie” czy „głęboko nieetycznych” procedurach. Gdyby nie fakt, że mamy do czynienia z końmi, można by pomyśleć że chodzi o inicjatywę na rzecz ochrony życia poczętego.

Stadnina Koni w Michałowie wystawia na licytację embrion, którego rodzicami są utytułowani czempioni: Fajer i klacz Protekcja. Zarodek jest już zaimplementowany w macicy surogatki – mało znanej klaczy o imieniu Fortunatka, którą można potraktować jako „bonus przy licytacji” - relacjonuje „Rzeczpospolita”.

Choć inseminacja to częsta praktyka stosowana w hodowli koni, nie brakuje ekspertów krytykujących decyzję właścicieli stadniny. „Jakkolwiek inseminacja oraz embriotransfer są dozwolonymi przez WAHO (Światowa Organizacja Konia Arabskiego – red.) metodami hodowli w rasie arabskiej – nie znaczy to, że są to metody właściwe i dobre dla nie tyle rozwoju, co raczej przetrwania rasy” - przekonuje Maciej Grzechnik, były prezes stadniny w Michałowie.

Zróbmy to razem!

W podobny sposób wypowiada się specjalistka od genetyki populacji z Uniwersytetu Gdańskiego, prof. Iwona Głażewska. Zastanawiając się nad bezpieczeństwem procedury pyta m.in. o wpływ na „zdrowie i dobrostan klaczy”.

​- Nikt nie zagwarantuje ani tego, że surogatka donosi ciążę, ani że urodzi żywego i zdrowego źrebaka, ani też, że z tego źrebaka wyrośnie kolejny medalista pokazów – dodaje. W jej ocenie podczas licytacji dochodzi do „genetycznej loterii”, z nieprzewidywalnymi skutkami w przyszłości.

Metody rozrodu z użyciem zarodków krytykuje też Hanna Sztuka, wieloletni hodowca koni arabskich, sekretarz Pure Polish Society. Sztuka ubolewa, że klaczom podaje się duże dawki hormonów, żeby wywołać tzw. superowulację, a następnie zapłodnić je metodą inseminacji. Jednocześnie przygotowuje się hormonalnie surogatkę, by jej macica była gotowa na przyjęcie zarodków. – W moim przekonaniu jest to głęboko nieetyczne (...) To barbarzyństwo – krytykuje Hanna Sztuka.

Wczytując się w krytyczne opinie ekspertów, można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z biuletynem organizacji pro-life. Zapłodnienie pozaustrojowe (in vitro) również wymaga terapii hormonalnej, doboru materiału genetycznego, czy śmierci „niewykorzystanych” dzieci na zarodkowym etapie rozwoju. I to wszystko bez gwarancji sukcesu. Czym z kolei jest proceder tzw. macierzyństwa zastępczego, jak nie jedną wielką aukcją żywego towaru, zorientowaną na maksymalizację zysków kosztem ludzkiego życia?

Obrońcy tzw. praw zwierząt przekonują, że popularność ich postulatów wynika ze zwiększania pokładów empatii w społeczeństwie. Osobliwa to jednak zależność. W przypadku zwierząt potrafimy zamienić się w radykalnych obrońców życia, a gdy przedmiotem podobnego barbarzyństwa jest bezbronny człowiek, towarzyszy nam wyłącznie chłód i milczenie. 

PR

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

    

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: