Jak zmieni się polityka zagraniczna USA? Konkretne wnioski

Jak może zmienić się polityka zagraniczna USA po przejęciu kontroli demokratów nad Kongresem? – takie pytanie zadaje sobie think tank Council on Foreign Relations (CfR).
Demokraci zdobyli większość zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie, co w praktyce oznacza, że demokratyczny Kongres będzie dzielił przez najbliższe 2 lata rządy z republikańskim Białym Domem. Chociaż prezydent Donald Trump zachowa znaczną kontrolę nad amerykańską polityką zagraniczną i taryfami celnymi, to jednak demokraci będą decydować o wydatkowaniu funduszy federalnych, przewodniczyć komisjom Kongresu, a poprzez kontrolę Senatu, decydować o zatwierdzaniu nominowanych przez Trumpa kandydatów w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego i dyplomacji.
Rebecca Lissner, dyrektorka inicjatywy Future of American Strategy Initiative w CfR sugeruje, że wyniki wyborów de facto wskazują na zdecydowany sprzeciw wobec wojny z Iranem i wysokich ceł nakładanych także na sojuszników, które „okazały się zarówno złą, jak i szkodliwą polityką”. Spodziewa się ona, że wraz z uruchomieniem kampanii prezydenckiej, kandydaci mogą stworzyć swoje programy polityki zagranicznej, zajmując wyraźnie antyinterwencjonistyczne stanowisko. Podobnie należy spodziewać się sprzeciwu wobec ceł i zmierzanie w kierunku przywrócenia przewidywalności i obniżenia kosztów. Ekspert ostrzega jednak, że „próby przywrócenia USA globalnego przywództwa utrzymają poparcie tylko wtedy, gdy Amerykanie będą mieli pewność, że ich problemy ‘przy kuchennym stole’ są traktowane priorytetowo i jednocześnie rozwiązywane”.
Rebecca Patterson, starszy pracownik naukowy CFR, inwestor i badacz makroekonomii uważa, że Kongres skupi się na „przystępności cenowej i korupcji”. Będą chcieli uchwalić przepisy obniżające koszty mieszkań, energii i żywności, a także opieki zdrowotnej i leków. Będą naciskać na republikańskich kolegów, by zakończyć wojnę z Iranem i obniżyć wybrane cła. Spodziewa się także sporów z firmami o to, czy zwroty taryf trafiały do klientów, czy też były wykorzystywane do wspierania marży zysku.
Pierre Yared z CfR, który zasiada w Radzie Doradców Ekonomicznych Białego Domu podczas drugiej kadencji Trumpa, sugeruje, że „zmiany w kontroli Kongresu raczej nie wpłyną same w sobie na politykę celną administracji”. Dodał, że uchylenie lub ograniczenie uprawnień w przypadku weta prezydenckiego wymaga większości dwóch trzecich głosów w obu izbach, a taka większość nie pojawiła się w tych wyborach. Dlatego nie spodziewa się zmiany polityki celnej wymuszanej przez kongresmenów. Jeśli ulegnie ona modyfikacji, to jedynie pod wpływem sporów prawnych i negocjacji z partnerami handlowymi.
Sam Vigersky, którego badanie koncentrują się na humanitarnej sztuce rządzenia i modernizacji pomocy doraźnej, nie spodziewa się zmiany kursu polityki Białego Domu w zakresie przywrócenia miliardów dolarów na pomoc zagraniczną. Słynna Agencja Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID) wstrzymała miliardy dolarów z przyznanej pomocy zagranicznej do czasu jej wyczerpania i przeniosła program Żywność dla Pokoju do Departamentu Rolnictwa USA. „Te posunięcia, należące do najważniejszych decyzji w zakresie pomocy zagranicznej od pokolenia, mają jeden wspólny mianownik: Biały Dom ominął Kongres. Chociaż demokraci mają kontrolować obie izby, nikt nie powinien oczekiwać, że administracja Trumpa zmieni kurs” – wskazał.
Ekspert sugeruje jednak, by przygotować grunt pod powrót demokratów do Białego Domu, poddając administrację Trumpa „agresywnemu nadzorowi”.
Elisa Ewers, ekspert ds. studiów bliskowschodnich w CFR uważa, ze republikanie przegrali przez wojnę z Iranem i demokraci będą starali się rozliczyć ekipę Trumpa z tego powodu. „Odbędą się przesłuchania mające na celu ujawnienie nieudanej strategii oraz wysiłki legislacyjne mające na celu wymuszenie zakończenia operacji wojskowych USA i ograniczenie wszelkich przyszłych wojen” - wskazała.
Zasugerowała, że w ramach tropienia korupcji dojdzie do podważenia umów inwestycyjnych z partnerami z Zatoki Perskiej. Spodziewa się także „dążenia” do wprowadzenia „poważnych ograniczeń pomocy wojskowej” dla Izraela i egzekwowania prawa w stosunku do działań rządu Netanjahu. „W idealnym przypadku demokraci zaproponują wzmocnienie dyplomacji i wsparcie interesów USA w Iranie, Strefie Gazy, na Zachodnim Brzegu, w Libanie, Syrii i innych krajach, dążąc do odbudowy narzędzi zarządzania, których administracja się pozbawiła. Konfrontacja może się zbliżać, jeśli Kongres wstrzyma powiadomienia administracji o wydatkach i wykorzysta proces przyznawania środków do nałożenia ograniczeń na politykę na Bliskim Wschodzie” - czytamy.
Z drugiej strony obawia się ona także „jeszcze bardziej awanturniczej polityki zagranicznej” Trumpa, w tym na Bliskim Wschodzie, ponieważ „stoi on w obliczu realnych ograniczeń w polityce wewnętrznej”. Kongres będzie miał poważny problem, by ją powstrzymać, gdyż nie ma zdolności do odrzucenia weta prezydenckiego.
Liana Fix, ekspertka od polityki europejskiej, która kieruje inicjatywą „Securing Ukraine’s Future Initiative” w CFR, nie spodziewa się rychłej poprawy relacji Europy z USA. „Wręcz przeciwnie: pozostałe dwa lata kadencji Trumpa mogą być bardziej skoncentrowane na polityce zagranicznej niż pierwsze dwa. Prezydent może dążyć do utrwalenia swojego dziedzictwa, kończąc wojnę na Ukrainie – bardzo możliwe, że na warunkach niekorzystnych dla Ukrainy. W najgorszym przypadku Europejczycy obawiają się, że NATO i bezpieczeństwo Europy mogą stać się częścią porozumienia z Moskwą” - czytamy.
Ekspert sugeruje, że Kongres, nawet zdominowany przez demokratów wciąż nie jest zdolny do odrzucenia weta prezydenta i dlatego „może nie być w stanie utrzymać stabilnych relacji między Europą, Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi przez kolejne dwa lata”.
Joshua Kurlantzick, ekspert ds. Azji Południowo-Wschodniej i Południowej w CFR uważa, że „azjatyccy partnerzy i sojusznicy Stanów Zjednoczonych będą mogli odetchnąć z ulgą”. Demokraci mogą wszcząć szereg postępowań śledczych i rzucić światło na kwestię ceł. Wielu azjatyckich liderów biznesu i polityki ma nadzieję, że demokraci będą w stanie ograniczyć stosowanie ceł przez Trumpa, co jednak wydaje się mało prawdopodobne. Mimo to, liczą, że republikanie będą bardziej skłonni przeciwstawić się Trumpowi w ważnych dla Azji kwestiach.
Jednak, z drugiej strony Trump „mógłby poczuć się jeszcze bardziej ośmielony do robienia wszystkiego, na co ma ochotę – możliwość, która wprawi w drżenie niektórych azjatyckich (i innych na całym świecie) przywódców”.
Vinh X. Nguyen, ekspert ds. sztucznej inteligencji w CFR, pełnił funkcję głównego specjalisty ds. sztucznej inteligencji (AI) w Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, spodziewa się, że Kongres będzie dążył do skodyfikowania nadzoru nad rozwojem i użyciem śmiercionośnej broni autonomicznej, doprecyzowania zabezpieczeń prawnych przed wykorzystaniem AI do wzmocnienia nadzoru wewnętrznego oraz odnowienia Ustawy o Udostępnianiu Informacji o Cyberbezpieczeństwie z 2015 roku, by wzmocnić wymianę informacjo o zagrożeniach.
Nowy organ może ustanowić zasady dla programistów AI o dużej mocy obliczeniowej i zajmie się rozwiązaniem problemu zakłóceń w pracy i rozbudowie centrów danych.
Ale wszystko to będzie możliwe jedynie przy współpracy ze strony Białego Domu.
Michael C. Horowitz, specjalista ds. technologii i innowacji oraz dyrektor Programu Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego w CFR uważa, że będzie większa presja na Kongres, by uchwalił ustawę NDAA i potencjalnie powiązane z nią środki finansowe na najważniejsze priorytety obronne prezydenta. Demokraci zaatakują niektóre z nich np. Złotą Kopułę czy Złotą Flotę. Pojawi się większy nadzór nad Pentagonem w 2027 roku, w tym więcej dochodzeń w sprawie korupcji w kontraktach, kontrowersyjnych zwolnień wysokich rangą wojskowych przez sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, ataków na statki u wybrzeży Ameryki Południowej i operacji Epic Fury w Iranie.
Test tego, jak bardzo demokraci będą naciskać na ekipę Trumpa, będzie miał miejsce już w styczniu 2027 roku.
Źródło: cfr.org
AS






