JD Vance ma dość. Mocne oskarżenia pod adresem Izraela

Vance 32u39jo.jpg
fot. YouTube/PowerfulJRE

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych JD Vance krytykuje działania Izraela wymierzone w USA i w niego samego. Według Vance'a, Izraelczycy próbowali storpedować porozumienie Waszyngtonu z Teheranem.

JD Vance był gościem znanego amerykańskiego podkastera, Joe Rogana. Część rozmowy dotyczyła relacji między USA a Izraelem. JD Vance mówił wprost, że "ewidentne" są kontakty zbrodniarza Jeffrey'a Epsteina z Mossadem i działalność tego człowieka mogła być częścią spisku tajnych służb. Wskazywał też na izraelskie próby storpedowania porozumienia Ameryki z Iranem. Podkreślił, że nie interesuje go krytyka jego wypowiedzi: ci, którzy oskarżają go o antysemityzm, powinni zająć się sami sobą. - Ja reprezentuję [zasadę] America first - powiedział. 

Według polityka, w ostatnim czasie prowadzona była "niezwykle dyskretna i wyjątkowo dobrze finansowana kampania", której celem było przeszkodzenie w negocjacjach USA z Iranem. Nawiązał do reportażu magazynu "Time", który opisał konserwatywnych influencerów w USA opłacanych przez rząd Izraela za pośrednictwem niejakiego Brada Parscale'a, byłego menadżera kampanii wyborczej Trumpa.

Jak stwierdził, wie "bez cienia wątpliwości", że Izraelczycy próbowali w ten sposób korumpować Amerykanów. Dodał, że część polityków w rządzie Izraela wspiera proces pokojowy z Iranem. Pozytywnie wyraził się też o ambasadorze Izraela w USA, określając go mianem "naprawdę porządnego faceta". 

Wiceprezydent USA mówił też o kampanii oczerniającej, która była skierowana pod jego adresem. W mediach społecznościowych publikowano krytyczne posty, do prasy podawano kontrolowane informacje, próbowano mu zarzucać, jakoby był pod wpływem Kataru albo innych rządów zagranicznych. Zarzucano mu też, że jest antysemitą. Polityk uznał, że został wzięty na celownik, bo jest zaangażowany w negocjacje z Iranem i jego polityczna przyszłość zależy od ich wyniku.

Polityk uznał też, że przeciwnicy porozumienia pokojowego z Iranem chcą, żeby Ameryka dalej bombardowała ten kraj. Ich ostatecznym celem jest zmiana tego kraju w drugą Libię - upadłe państwo, kryzys uchodźczy, wzrost terroryzmu.
Wreszcie Vance przyznał, że wpływ Izraela na politykę w Waszyngtonie jest "bardziej efektywny" niż w przypadku innych państw. W jego ocenie Izrael powinien być traktowany tak, jak inni sojusznicy - "jak Francja albo Wielka Brytania, bez specjalnych względów". 

Jak skomentował portal LifeSiteNews, słowa Vance'a stanowią swoiste "zerwanie" w relacjach USA z Izraelem. Ostatecznie nie zostały upublicznione na skutek jakiegoś przecieku: Vance wypowiedział je w najpopularniejszym podkaście w całej Ameryce. 

Źródło: LifeSiteNews

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: