Kalifornia chce ukarać kliniki pro-life. 20 milionów dolarów za ratowanie kobiet i dzieci

Swoją kuriozalną i zbrodniczą krucjatę przeciwko ludzkiemu życiu kontynuuje skrajnie lewicowy stan Kalifornia. Tamtejszy prokurator generalny chce ukarać horrendalną grzywną sieć klinik – tylko dlatego, że zajmują się ratowaniem kobiet i dzieci przed horrorem mordów prenatalnych.
Prokurator Rob Bonta zażądał odpowiednio 19,86 milionów i 640 tysięcy dolarów grzywny od dwóch organizacji pro-life – Heartbeat International i RealOptions – które prowadzą sieci klinik i przychodni oferujących opiekę medyczną z poszanowaniem ludzkiego życia.
Powodem zastosowania wobec nich tego kuriozalnego środka przymusu jest fakt, że pomagają zdesperowanym kobietom chcącym zabić swoje dzieci. Doradzają w zgodzie z Dekalogiem i oferują bezpieczny sposób na odwrócenie tzw. aborcji farmakologicznej po zażyciu pierwszej pigułki poronnej.
Radykalnie proaborcyjny prokurator generalny żąda również zakazu wszelkich wypowiedzi publicznych i prywatnych na temat możliwości odwrócenia skutków farmakologicznego uśmiercania nienarodzonych na wczesnym etapie ich życia. W ten sposób organizacje utraciłyby prawną możliwość niesienia pomocy kobietom. Liczbę uratowanych przez nie dzieci szacuje się już na około tysiąca.
W akcie oskarżenia prokurator Bonta przekonuje jakoby zabieg odwrócenia skutków przyjęcia pigułki poronnej był... nielegalny.
Represjonowane organizacje obrońców życia reprezentuje w postępowaniu Towarzystwo Tomasza Moore'a, które wskazuje na swoistą samowolę prokuratora generalnego Kalifornii. Okazuje się bowiem, że nie wpłynęła do niego ani jedna skarga od kobiety, która otrzymała pomoc w uratowaniu swego dziecka.
Źródło: PAP







