Katolicki opozycjonista skazany bez apelacji w Hongkongu. Papież Leon odmówił zajęcia stanowiska

91eff6e83a4dcxxbd7b80c5520d2-e1671957028953.jpeg
Jimmy Lai / fot. Wikimedia Commons

78-letni magnat medialny Jimmy Lai nie złoży apelacji od wyroku 20 lat więzienia za zmowę z obcymi siłami – przekazała w piątek agencja Reutera, cytując jego prawników. Decyzja ta kończy trwającą ponad pięć lat batalię sądową założyciela prodemokratycznego dziennika „Apple Daily”, który stał się symbolem oporu wobec komunistycznych Chin. Lai jest katolikiem, do którego nawrócenia przyczynił się kard. Joseph Zen.

Opozycyjny wydawca został skazany w lutym na mocy narzuconej przez Pekin tzw. ustawy o bezpieczeństwie narodowym. Sąd, złożony z sędziów wyznaczonych bezpośrednio przez władze, w uzasadnieniu wyroku uznał, że czyny Laia były „zaplanowane z premedytacją” i należały do „najcięższej kategorii” przestępstw. Podkreślono, że oskarżony był rzekomo „siłą napędową” spisku mającego na celu skłonienie USA i innych państw do nałożenia sankcji na Chiny oraz blokady Hongkongu.

Organizacje praw człowieka oraz rządy USA i Wielkiej Brytanii potępiły proces jako motywowany politycznie. Rodzina 78-latka alarmuje, że przy jego pogarszającym się stanie zdrowia obecny wyrok oznacza w praktyce dożywocie.

Zróbmy to razem!

W ubiegłym tygodniu sąd apelacyjny oczyścił Laia z zarzutów w oddzielnej sprawie, w której został skazany na 5 lat więzienia za rzekome oszustwa związane z najmem biura. Było to rzadkie zwycięstwo prawne, które jednak nie wpłynęło na jego sytuację.

Lai, który posiada także brytyjskie obywatelstwo, został wcześniej skazany na kary pozbawienia wolności w innych postępowaniach i przebywa w więziennej izolatce od 2020 roku.

Papież Leon XIV, pytany we wtorek o sprawę Laia, który jest gorliwym katolikiem, odmówił zajęcia stanowiska. - Nie mogę tego komentować – uciął krótko, wzywając jedynie ogólnie do modlitwy o „mniej nienawiści i więcej pokoju”.

Lai jest najgłośniejszą ofiarą przepisów o bezpieczeństwie narodowym, wprowadzonych przez Pekin w odpowiedzi na masowe protesty z 2019 roku. Krytycy wskazują, że prawo to, kryminalizujące secesję i zmowę z zagranicą, posłużyło do całkowitego stłumienia opozycji demokratycznej i niezależnych mediów w byłej brytyjskiej kolonii.

Źródło: PAP / Krzysztof Pawliszak

91eff6e83a4dcxxbd7b80c5520d2-e1671957028953.jpeg
Jimmy Lai / fot. Wikimedia Commons

George Weigel: Jimmy Lai spędzi Boże Narodzenie w więzieniu, ale będzie wolny w prawdzie Chrystusa

W swojej bożonarodzeniowej refleksji George Weigel wskazuje na rolę Matki Najświętszej w przezwyciężeniu kryzysu Kościoła i opowiada o pięknym prezencie, jaki z hongkońskiego więzienia przysłał mu katolicki miliarder i przyjaciel kard. Josepha Zena, represjonowany za walkę o wolność od komunistycznego reżimu Chin.„Kilka miesięcy temu mój przyjaciel Jimmy Lai, nawrócony katolik i więzień sumienia w...Czytaj dalej

91eff6e83a4dcxxbd7b80c5520d2-e1671957028953.jpeg
Jimmy Lai / fot. Wikimedia Commons

Hongkong: rozpoczął się „stalinowski proces pokazowy” katolickiego miliardera Jimmiego Lai

W poniedziałek 18 grudnia rozpoczął się w Hongkongu proces Jimmiego Laia – byłego katolickiego magnata prasowego i dziennikarza. Władze chińskie zarzucają mu „łamanie ustawodawstwa o bezpieczeństwie kraju” oraz „spiskowanie z siłami zagranicznymi”, za co grozi mu dożywotnie więzienie. Pojawiły się określenia, iż jest to proces pokazowy „w stylu stalinowskim”.76-letni Lai, były właściciel dziennika...Czytaj dalej

epa12718874-scaled-e1770655500553.jpg
fot. EPA/JEROME FAVRE Dostawca: PAP/EPA.

20 lat więzienia dla chińskiego konwertyty. Kard. Zen towarzyszył mu od chrztu po salę sądową

Katolicki wydawca Jimmy Lai, właściciel ostatniego niezależnego od Pekinu organu prasowego w HongKongu, usłyszał wyrok 20 lat pozbawienia wolności. To kara, jaką nawróconemu mężczyźnie komunistyczne organy wymierzyły za krytykę partii i aktywność opozycyjną. Na sali oskarżonych represjonowanemu przedsiębiorcy towarzyszył kard. Joseph Zen Ze-kiun. Jimmy Lai był właścicielem zlikwidowanego przez kom...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: