Klęska ekologizmu. Parlament Europejski przeciwstawił się zmianom ws. metanu

Europejska Partia Ludowa, z którą związana jest formacja Donalda Tuska, wyłamała się z konsensusu w sprawie izolowania „skrajnej prawicy” i zagłosowała w czwartek za przyjęciem przepisów opóźniających wdrożenie prawa klimatycznego, regulującego obowiązki związane z raportowaniem emisji metanu przez firmy naftowe i gazowe.
„Politico” twierdzi, że „to kolejny przykład ignorowania przez największą grupę w Parlamencie Europejskim starych tabu i współpracy ze skrajną prawicą w celu uchwalenia przepisów osłabiających regulacje chroniące środowisko”.
Unijne rozporządzenie w sprawie metanu nakłada na firmy paliw kopalnych obowiązek monitorowania i raportowania emisji metanu, który obwinia się za ocieplenie klimatu. Korporacje naftowo-gazowe musiałyby raportować o emisjach już od 2027 roku.
Komisja Europejska zaproponowała w zeszłym tygodniu opóźnienie wdrożenia regulacji o rok. Europejska Partia Ludowa zaproponowała, by opóźnić wdrożenie regulacji o trzy lata. Ich poprawka została przyjęta 326 głosami „za”, przy 244 głosach sprzeciwu, głównie ze strony lewicowych ugrupowań.
Największą frakcję w Parlamencie Europejskim wsparli europosłowie prawicowych frakcji: Patriots for Europe, Zgromadzenia Narodowego Marine Le Pen i Europa Suwerennych Narodów, grupa posłów niemieckiej partii AfD, czy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Giorgii Meloni.
Pozostałe ugrupowania centro-lewicy, w tym Odnówmy Europę, Socjaliści i Demokraci oraz Zieloni sprzeciwiła się trzyletniemu opóźnieniu.
Większość europosłów zagłosowała również za poprawką, która wymaga od Komisji Europejskiej przeglądu regulacji klimatycznej w sprawie metanu i zaproponowania poprawek do połowy 2029 roku.
Rok temu frakcja przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen ustanowiła precedens, głosując za osłabieniem przepisów dotyczących sprawozdawczości środowiskowej dla przedsiębiorstw (ESG), przez co już wtedy miała „naruszyć tzw. kordon sanitarny”, czyli nie współpracować z tak zwaną skrajną prawicą. Jednak, od 2024 roku grupy prawicowe w Parlamencie Europejskim stanowią większość.
W obecnej sytuacji jest szansa, że nowe przepisy klimatyczne dotyczące emisji metanu nie wejdą wcześniej, jak przed 2030 rokiem. Decyzję europosłów, która wymaga jeszcze zatwierdzenia przez inne organy UE, mieli wymusić lobbyści naftowo-gazowi, którzy podnosili, że przepisy zobowiązujące korporacje do monitorowania i śledzenia wycieków kolejnego gazu cieplarnianego są niejasne i mogą zniechęcić dostawców krytycznych surowców kopalnych do wysyłania skroplonego gazu do Europy.
„Odroczenie wymogów dla importerów ropy naftowej i gazu określonych w rozporządzeniu w sprawie metanu jest kwestią odpowiedzialności politycznej… Potrzebujemy prawnie pewnych przepisów… aby zabezpieczyć europejskie dostawy energii i konkurencyjność” – stwierdzili europosłowie Andrea Wechlser i Christian Ehler, wskazując na kryzys paliwowy spowodowany wojną z Iranem.
Przedstawiciele Niemiec, Włoch i Polski mieli domagać się wydłużenia opóźnienia w sprawie wdrażania przepisów klimatycznych.
KE początkowo była zdeterminowana, by wprowadzić dyrektywę dot. redukcji emisji metanu, gazu powstającego głównie w związku z wydobyciem ropy, gazu i węgla, a także w wyniku procesów rolniczych. Gaz utrzymuje się w atmosferze krócej niż 10 lat. Bruksela chciała zakazać rutynowego odpowietrzania i spalania na pochodniach w sektorach naftowym i gazowym oraz ograniczyć nierutynowe odpowietrzanie i spalanie na pochodniach. Chciała zakazać odpowietrzania kopalń węgla energetycznego od 2027 r. i przeprowadzenia inwentaryzacji zamkniętych, nieaktywnych, zatkanych i porzuconych aktywów, takich jak studnie i kopalnie, monitorowania ich emisji i jak najszybszego przyjęcia planu ograniczenia tych emisji.
Na mierzeniu poziomu metanu w UE miało się nie skończyć i Bruksela zamierzała monitorować emisje na całym świecie. Od stycznia 2027 r. chciano zakazać importu ropy, gazu i węgla spoza UE, jeśli eksporterzy nie wdrożyliby tych samych standardów, co w UE odnośnie do monitorowania emisji, raportowania i ograniczania wycieków. Bruksela chciała określić, jakie maksymalne poziomy metanu są dopuszczalne w związku z wydobyciem węgla, ropy i gazu, aby móc zawrzeć nowe kontrakty importowe.
Projekt pierwotnie zaproponowano w grudniu 2021 r. w ramach propozycji realizacji Europejskiego Zielonego Ładu.
KE przekonywała, że „metan jest silnym gazem cieplarnianym, ustępującym jedynie dwutlenkowi węgla pod względem całkowitego wkładu w zmianę klimatu i odpowiedzialnym za około jedną trzecią obecnego ocieplenia klimatu”.
Powołano się na raport politycznego ciała, jakim jest Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC), który podał, że obecnie poziom metanu jest najwyższy w historii i znacznie przekracza poziomy emisji umożliwiające ograniczenie ocieplenia do celu 1,5°C określonego w Porozumieniu paryskim. Dodano, że „ograniczenie emisji metanu to jeden z najszybszych i najskuteczniejszych sposobów spowolnienia globalnego ocieplenia”, ale by osiągnąć postęp, potrzebne są dokładne dane dotyczące emisji metanu na poziomie źródła z krajów i przemysłu na całym świecie.
UE wraz ze Stanami Zjednoczonymi jeszcze podczas szczytu COP26 w Glasgow w 2021 r. zainicjowała międzynarodowy sojusz w sprawie ograniczenia emisji metanu na świecie. Podczas COP27 UE wraz ze Stanami Zjednoczonymi, Japonią, Kanadą, Norwegią, Singapurem i Wielką Brytanią przyjęła wspólną deklarację importerów i eksporterów energii w sprawie redukcji emisji gazów cieplarnianych z paliw kopalnych, zobowiązując się do podjęcia szybkich działań w celu ograniczenia emisji metanu.
Polityka rządu holenderskiego, który przed kilkoma laty próbował wdrożyć radykalne działania związane z ograniczeniem emisji metanu (cofanie pozwoleń na emisje, radykalne normy dla hodowli bydła itp.), uderzająca przede wszystkim w rolników, zmuszając ich do likwidacji gospodarstw, wywołała gwałtowne protesty w kraju, przyczyniając się do porażki ekipy rządzącej w wyborach. Rolnicy protestowali także w tym roku, a rząd holenderski lobbował za odroczeniem regulacji unijnych.
Źródło: politico.eu PCh24.pl
AS






