Unijne wzmożenie przeciwko prawicy. Niewygodne partie na celowniku lewicy i prokuratury

Posłowie lewicy w Parlamencie Europejskim dążą do odcięcia od unijnego dofinansowania niewielkiej frakcji prawicowej Europa Suwerennych Narodów (ESN). Równocześnie Prokuratura Generalna UE mocno uaktywniła śledztwo dotyczące rzekomych nieprawidłowości w finansowaniu grupy Tożsamość i Demokracja, której kontynuację stanowi dzisiejsza frakcja Patrioci za Europą. Celem w tym drugim przypadku może być między innymi utrącenie kandydatury głównego faworyta we francuskich wyborach prezydenckich, Jordana Bardelli.
„Europejski establishment przeszedł do drugiej fazy swojego projektu masowej homogenizacji i centralizacji władzy” – podaje włoski serwis LaNuovaBQ.it. „Po bezkarnym wpływaniu na wybory i ich sfałszowaniu (…) obecnie dąży do ukarania, a następnie wyeliminowania z europejskiego krajobrazu politycznego partii patriotycznych, nacjonalistycznych, tożsamościowych i suwerenistycznych, które reprezentują dziesiątki milionów wyborców” – komentuje Luca Volontè.
Uderzenie nastąpiło niemal równocześnie na dwóch frontach. Najpierw, 29 czerwca ponad 180 lewicowych deputowanych do Parlamentu Europejskiego zwróciło się o wszczęcie śledztwa, które zbadać ma autentyczność przywiązania frakcji ESN do tak zwanych wartości europejskich. Postępowanie może przynieść nawet skutek w postaci odcięcia finansowania prawicy przez Brukselę.
Lewicowi europosłowie wystosowali liczący ponad 300 stron list do Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady UE, a także Urzędu ds. Europejskich Partii Politycznych i Fundacji. Podważyli tam przestrzeganie przez ESN wartości zapisanych w artykule 2 Traktatu o Unii Europejskiej. Głosi on, że „Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne państwom członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz równości kobiet i mężczyzn”.
Europejska Lewica wylicza „ekstremistyczne i antydemokratyczne działania partii powiązanych z ESN”. Zarzuca im na przykład „rażący rasizm, mowę nienawiści, poparcie dla Władimira Putina i nieprawidłowości finansowe”. W skład niewielkiej, 27-osobowej frakcji wchodzą przede wszystkim deputowani Alternatywy dla Niemiec (m.in. Tomasz Froelich), a także Konfederacji (Stanisław Tyszka i Marcin Sypniewski), włoskiej Narodowej Przyszłości, francuskiej Rekonkwisty Erica Zemmoura, bułgarskiego Odrodzenia, czeskiej Wolności i Demokracji Bezpośredniej, Ruchu Naszej Ojczyzny z Węgier, słowackiej Republiki oraz Związku Narodu i Sprawiedliwości z Litwy.
Z kolei w środę 1 lipca Europejska Prokuratura Generalna Europejska Prokuratura Generalna (EPPO) potwierdziła intensywne działania „we Francji i innych krajach europejskich” w ramach śledztwa dotyczącego wykorzystania funduszy UE przez byłą grupę polityczną w Parlamencie Europejskim w latach 2019–2024”. Chodzi o działającą w poprzedniej kadencji frakcję Tożsamość i Demokracja, której członkowie zasilają dzisiaj przede wszystkim szeregi Patriotów za Europą. W ich 85-osobowy skład wchodzą między innymi Polacy: Anna Bryłka, Tomasz Buczek i Ewa Zajączkowska-Hernik, a także francuskie Zjednoczenie Narodowego, Vox z Hiszpanii, Lega ex-premiera Matteo Salviniego z Włoch, węgierski Fidesz, czeska partia ANO 2011 czy też portugalska Chega.
„Od wczesnych godzin porannych trwają przeszukania w biurach i domach prywatnych dostawców usług komunikacyjnych, którzy z nami współpracowali” – napisał na Twitterze (X) Jordan Bardella, lider grupy Patriotów.
„W tym samym czasie Le Canard enchaîné informuje nas również o zbliżającym się otwarciu postępowania sądowego dotyczącego mojej osoby, w następstwie skargi złożonej przez stowarzyszenie aktywistyczne, w sprawie zatrudnienia trwającego kilka miesięcy w Parlamencie Europejskim… blisko dwanaście lat temu. Jak za każdym razem, postępowania sądowe zwiastują kalendarz wyborczy. Nie mamy sobie nic do zarzucenia i to pokażemy” – zapewniał faworyt przyszłorocznego głosowania prezydenckiego nad Sekwaną.
O najnowszych, intensywnych działaniach w ramach śledztwa poinformował w ostatnim dniu czerwca największy francuski dziennik „Le Monde”. Przeczytać tam można, że „Prokuratura Europejska odmówiła podania dalszych szczegółów aby nie narażać na szwank wyniku toczącego się postępowania. Dodała, że działa jako niezależna prokuratura Unii Europejskiej (...), odpowiedzialna za prowadzenie dochodzeń, ściganie i stawianie przed sądem przestępstw naruszających interesy finansowe UE”.
Postępowanie miało ruszyć jeszcze w lipcu 2025 roku, po raporcie przedstawionym przez Dyrekcję ds. Finansowych Parlamentu Europejskiego. Wtorkowe naloty prokuratorskie miały miejsce – oprócz Francji – także w Hiszpanii, Belgii i we Włoszech.
Komentując działania wobec frakcji prawicowych Luca Volontè odnotował wyraźną skłonność organów Unii Europejskiej do surowych działań względem tej właśnie strony sceny politycznej.
„Jest to oczywista i niesprawiedliwa dyskryminacja ESN, która, jeśli zostanie ostatecznie udowodniona, powinna doprowadzić, z przyczyn logicznych i prawnych, do zamknięcia wszystkich partii politycznych popierających aborcję, eutanazję lub transpłciowość – propozycji wyraźnie sprzecznych z artykułem 2 TUE” – napisał włoski publicysta.
Volontè zgodził się także z Jordanem Bardellą – iż postępowanie sądowe organów UE prowadzone jest „z uwzględnieniem kalendarza wyborczego”. W najbliższy wtorek liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen pozna decyzję w sprawie jej apelacji dotyczącej uchylenia zakazu kandydowania na fotel prezydenta. „Werdykt ten może zdyskwalifikować ją z wyścigu prezydenckiego w 2027 roku. Wówczas prawicowy sztandar może poprowadzić Jordan Bardella, który jest obecnie na celowniku Europy” – podkreślił.
Źródła: LaNuovaBQ.it, europarl.europa.eu, eur-lex.europa.eu
RoM






