UE: „Kierowco, mamy cię na oku”. Od wtorku obowiązkowy monitoring wewnętrzny nowych aut

Pod pretekstem bezpieczeństwa Unia Europejska wprowadziła z dniem 7 lipca „system ostrzeżenia o rozproszeniu uwagi kierowcy”. Nowo rejestrowane auta muszą być od tej pory wyposażone w kamery śledzące twarz prowadzącego pojazd.
Przepisy nazwane General Safety Regulation 2 (GSR2) zakładają, że do obowiązkowego zestawu funkcji samochodu należeć musi system ADDW Advanced Driver Distraction Warning. Monitoruje on na bieżąco ruchy oczu kierowcy. Jeśli przez określony czas jego wzrok nie jest skoncentrowany na drodze, a porusza się z prędkością co najmniej 20 kilometrów na godzinę, urządzenie uruchamia alarm dźwiękowy, wizualny lub wyczuwalny.
Sam system ADDW nie jest zupełną nowością. Jest obowiązkowy od 2 lat w nowo homologowanych na terenie Unii Europejskiej samochodach osobowych. Od teraz musi być zainstalowany w każdym aucie, które rejestrowane jest po raz pierwszy.
Kierowcy buntują się przeciwko inwigilacji, a odpowiedź biurokratów jest taka jak zwykle: to dla naszego bezpieczeństwa. Urzędnicy szermują nawet liczbami przekonując, iż do 2038 roku system uratuje nawet 25 tysięcy potencjalnych ofiar wypadków drogowych wynikłych z braku koncentracji prowadzących pojazdy.
„ADDW może zostać dezaktywowany przez kierowcę, ale unijne rozporządzenie UE 2019/2144 dotyczące GSR2 wymaga, by system aktywował się automatycznie przy każdej kolejnej podróży czy wyłączeniu zapłonu” – podaje serwis dla kierowców portalu Interia.
Źródło: motoryzacja.interia.pl
RoM






