Kolejny sukces AfD w Niemczech. Media głównego nurtu wieszczą, że to koniec

Niemieckie media głównego nurtu grzmią, że to koniec. Demokracja w RFN miała zawieść, bo parlamentarzyści w Saksonii-Anhalcie wybrali polityka AfD na przewodniczącego Landtagu.
6 września odbyły się wybory landowe w Saksonii-Anhalcie. Zwyciężyła w nich AfD, zdobywając 43 proc. głosów. Partii zabrakło jednak kilku miejsc do samodzielnej większości.
Dokładnie miesiąc później po raz pierwszy zebrał się nowy parlament. Alternatywa dla Niemiec zaproponowała, by przewodniczącym parlamentu został jej ważny polityk, Tobias Rausch.
Główne niemieckie partie – CDU, SPD, Zieloni – od wielu dni przekonywały, że nie można się na to zgodzić. Tobias Rausch miałby reprezentować ugrupowanie volkistowskie i będące w prostej linii dziedzicem NSDAP. Dlatego wybór Rauscha na przewodniczącego parlamentu, choć może zgodny z decyzją wyborców, byłby niedopuszczalnym skandalem.
W tajnym głosowaniu parlamentarzystów Tobias Rausch zwyciężył. Poparli go wszyscy członkowie AfD, pięcioro posłów nacjonalistyczno-lewicowej BSW oraz czworo polityków innych formacji. Nie wiadomo, kto to był dokładnie, ale wszyscy podejrzewają polityków CDU. W chadecji od dawna część polityków opowiada się za współpracą z Alternatywą dla Niemiec. Jest prawdopodobne, że korzystając z tajności głosowania, kilku posłów CDU poparło Rauscha.
Niemieckie media głównego nurtu, wraz z politykami CDU, SPD czy Zielonych, wpadły w prawdziwy szał. W Berlinie SPD urządziła nawet marsz milczenia, tak, jakby do władzy w kraju zaczęła dochodzić znowu sama NSDAP. W mediach było pełno odniesień do nazizmu. Niektórzy twierdzili, że to „czarny dzień” dla niemieckiej demokracji i twierdzili, że „poprzednim skrajnie prawicowym szefem parlamentu” był Hermann Göring.
AfD w Saksonii-Anhalcie nie proponuje bynajmniej nazistowskiego programu. Partia stawia na wolny rynek, sprzeciwia się zielonej transformacji, chce patriotycznej i konserwatywnej edukacji, postuluje usuwanie z kraju imigrantów, którzy są tam nielegalnie. Dodatkowo, partia otwarcie stawia na ścisłą współpracę z Federacją Rosyjską, czym jednak nieszczególnie różni się od innych niemieckich ugrupowań.
Nie tylko Rausch odniósł sukces. W Saksonii-Anhalcie wybrano też dwóch wiceprzewodniczących parlamentu. Jednym z nich został Carsten Borchert z CDU, ale drugim – Hans-Thomas Tillschneider z AfD.
Wkrótce parlament w tym landzie będzie wybierać premiera kraju związkowego. O stanowisko ubiega się Ulrich Siegmund, który był twarzą zwycięskiej kampanii AfD. Partia nie jest w stanie rządzić samodzielnie, a żadne inne ugrupowanie nie chce stworzyć z nią rządu. Niewykluczone jednak, że Siegmund zostanie premierem i będzie sprawować rządy mniejszościowe, tolerowane przez BSW – i być może część CDU.
W sondażach ogólnokrajowych AfD znacząco wyprzedza dziś chadecję. Według najnowszego badania pracowni Insa, Alternatywa może liczyć na 30,5 proc. głosów, a CDU jedynie na 17,5 procent. To oznacza, że postępuje proces zastępowania chadecji przez AfD. Jest niewykluczone, że w dłuższym terminie CDU zostanie zepchnięta do roli niewielkiej partii zachodnioniemieckiej, z silniejszą reprezentacją tylko w Bawarii jako CSU.
Pach






