Komisja Trumpa: Ameryka powinna zezwolić na większą obecność religii w przestrzeni publicznej

Amerykańska Komisja ds. Wolności Religijnej rekomenduje administracji Donalda Trumpa, by zamiast separować władzę świecką od kościoła budować mosty i zezwolić na szersze wyrażanie przekonań religijnych w przestrzeni publicznej.
Komisja rekomenduje, by ułatwić dostęp do środków publicznych dla instytucji religijnych i wskazuje na potrzebę respektowania wolności sumienia w znacznie większym stopniu niż obecnie, w odniesieniu do polityki, obowiązkowych szczepień, używania zaimków zgodnych z płcią biologiczną w stosunku do osób, które twierdzą, że mają inną „tożsamość płciową”, czy w kwestiach religii w szkole.
Komisja tym samym zakwestionowała współczesną wersję rozdziału kościoła od państwa.
Projekt najnowszego raportu komisji z 26 czerwca br. - organu doradczego prezydenta Donalda Trumpa, powołanego do życia w zeszłym roku i obsadzonego niemal wyłącznie przez konserwatywnych chrześcijan - zawiera szereg innych rekomendacji.
Na czele komisji stoi m.in. biskup Robert Barron z diecezji Winona-Rochester w Minnesocie, który jest również szefem katolickiej organizacji non-profit Word on Fire. W jej składzie znalazł się kardynał Timothy Dolan, były arcybiskup Nowego Jorku i biskup San Francisco Salvatore Cordileone, a także szereg przedstawicieli innych wyznań.
Grupa przygotowała 224-stronicowy projekt raportu, będącego dokumentem programowym, który odzwierciedla poparcie dla silniejszej roli religii i jej wyrażania w przestrzeni publicznej, w tym w administracji państwowej i w szkołach.
Jak przekonuje bp Barron, „nikt w tej komisji nie chce ustanowionej religii, ale wszyscy chcemy swobodnego jej praktykowania”. Duchowny dodał, że powszechnie odczuwa się, iż praktykowanie religii jest „ograniczone na różne sposoby”.
W raporcie pochwalono niedawne decyzje Sądu Najwyższego rozszerzające prawo do wyrażania religii w miejscach publicznych. Zalecono zniesienie „poprawki Johnsona”, zabraniającej działalności politycznej grupom religijnym zwolnionym z podatku. Wezwano do wypłaty rekompensat żołnierzom, którzy zostali wyrzuceni z armii z powodu odmowy przyjęcia szczepionki przeciwko COVID-19. Zaapelowano też o większy dostęp do środków publicznych dla instytucji wyznaniowych oraz szersze zwolnienia z obowiązkowego przestrzegania pewnych przepisów, ze względu na wolność sumienia.
Zalecono, by agencje federalne publikowały plakaty z hasłem „Znaj swoje prawa” w różnych miejscach i uruchomiły infolinie, za pośrednictwem których można byłoby składać skargi dotyczące naruszeń wolności religijnej.
Zaproponowano ustanowienie nowych odznaczeń: Prezydenckiego Medalu Wolności Religijnej i Pierwszej Nagrody Bohatera Wolności. Członkowie komisji postulują organizację wystaw i tablic pamiątkowych w miejscach historycznych, upamiętniających rolę religii w historii Ameryki.
Komisja wezwała także do zwalczania antysemityzmu za pomocą różnych narzędzi prawnych. Zalecono, by każdy urzędnik publiczny, który twierdzi, że pracownik dopuścił się niewłaściwego wyrażania przekonań religijnych, złożył pisemne wyjaśnienie.
„Prace Komisji - jak wskazano w raporcie - rozpoczęły się od uznania prostej, ale głębokiej prawdy: wolność religijna jest niezbędna, ponieważ sama religia jest niezbędna dla rozkwitającego społeczeństwa”.
Nawet „ojcowie założyciele” USA „uznali, że wolność religijna nie jest jedynie prywatną korzyścią dla wierzących, ale dobrem publicznym dla narodu. Chroniąc zdolność jednostek do wypełniania obowiązku wobec Stwórcy, Ojcowie Założyciele stworzyli warunki, które pozwalają wierzącym i instytucjom religijnym wzbogacać każdy aspekt naszego życia obywatelskiego, w tym edukację, opiekę zdrowotną, działalność charytatywną, zaangażowanie obywatelskie i formację moralną niezbędną w przypadku samorządności”.
Religia jest istotna dla kształtowania ludzkiej tożsamości, rodziny i życia wspólnotowego, stąd „państwo musi mieć właściwie uporządkowane relacje” ze wspólnotami religijnymi. Państwo musi zezwalać na wolność religijną, by nie ograniczać innych kluczowych wolności jednostek. Sprzeciwiono się zasadzie „rozdziału kościoła od państwa” i traktowaniu wolności religijnej jako pewnego przyzwolenia, wyjątku a nie jako podstawowego prawa konstytucyjnego.
Raport komisji ma „ponownie potwierdzić znaczenie wolności religijnej w Ameryce”, która - zdaniem jej członków - „pozostaje jednym z największych źródeł amerykańskiej siły”. Pozwala „chronić zarówno wierzących, jak i niewierzących”, „wzmacnia społeczności, wzbogaca życie obywatelskie i podnosi na duchu jednostki”.
Projekt raportu jest dostępny do publicznego komentowania. Uwagi można zgłaszać w ciągu najbliższych 15 dni.
Pastor Paul Raushenbush, prezes Sojuszu Interfaith Alliance i wyświęcony duchowny baptystyczny uważa, że raport stanowi „listę życzeń” od lat forsowanych „kontrowersyjnych i niepopularnych pomysłów skrajnie prawicowych grup religijnych”, domagających się rozszerzenia bonów edukacyjnych na szkoły religijne i uchylenia poprawki Johnsona.
Zdaniem niezadowolonego Raushenbusha, komisja „nie była w stanie przyznać się do rosnącego zagrożenia islamofobią” ani do krytyki Trumpa w związku z jego atakiem na papieża Leona XIV i innych oponentów religijnych.
Sam prezydent ocenił, że administracja poprzednika, demokraty Joe Bidena, prowadziła „rządy prześladowań”, a jego ekipa „uratowała religię”.
Komisja ma stać na stanowisku, że niewłaściwie stosuje się zasadę rozdziału państwa od kościoła. Wskazuje, że nie chodzi o praktykowanie teokracji ani o całkowite zniesienie rozdziału kościoła od państwa, lecz o szanowanie „napięcia między odpowiednimi klauzulami Pierwszej Poprawki”, które gwarantują wolność religijną, ale zabraniają istnienia kościoła ustanowionego przez rząd.
Tymczasem zasada ta miała być używana do „bicia i gnębienia ludzi wierzących” przez dziesięciolecia.
W przypadku USA Sąd Najwyższy w XX wieku powoływał się na frazę „rozdziału państwa od kościoła” w różnych orzeczeniach, ale chodziło mu o rozszerzenie zakazu ustanawiania kościoła federalnego, zawartego w Pierwszej Poprawce, na władze stanowe i lokalne (Czternasta Poprawka).
Doprowadziło to do zakazu odprawiania modlitw i wystawiania plansz z Dziesięcioma Przykazaniami w szkołach publicznych. W ostatnich latach SN wybrał inną drogę, zezwalając na większą wolność sumienia.
W projekcie raportu zaznaczono, że nawet Jefferson nie był zwolennikiem całkowitego wykluczenia religii z życia publicznego, lecz utrzymywania kościoła i państwa w swoistej równowadze. „W rzeczywistości Kościół i państwo wzajemnie się wzmacniają i wspierają” – napisano.
Raport uwydatnia wartość religii dla społeczeństwa. Zapewnia ona pomoc humanitarną, umacnia rodziny i pełni funkcję „sumienia” monitorującego rząd.
„W wielu przypadkach prawo chroni wolność wyznania Amerykanów, ale urzędnicy państwowi i pracodawcy często stosują taktykę zastraszania, aby uciszyć jednostki i wmówić im, że nie mają prawa do publicznego wyrażania swojej wiary” – napisano. Wskazano ponadto, że ideę ścisłego rozdziału kościoła od państwa można sprowadzić do „Bóg ‘jest martwy’”, czyli ideologii zrodzonej w Europie, zgodnie z którą religia miałaby uniemożliwiać autonomię jednostki. „Ten sposób myślenia przedostał się… do amerykańskiej kultury i sali sądowej” – czytamy w raporcie.
Dokument, chociaż zachwala wartość religii, uwzględnia to, że wielu Amerykanów, którzy nie mają afiliacji z jakimkolwiek kościołem, może być „dobrymi bez Boga” i religia nie ma monopolu na cnotę. Może wyrządzać zarówno krzywdę, jak i przynieść dobro.
Projekt raportu pojawia się dwa miesiące po tym, jak inna jednostka powołana przez Trumpa – Grupa Zadaniowa ds. Wykorzenienia Uprzedzeń Antychrześcijańskich – opublikowała własny raport. Stwierdzono w nim, że chrześcijanie doświadczyli dyskryminacji za rządów Bidena.
Źródło: ncrolnine.org
AS






