Koniec rozdziału Kościoła od państwa? Administracja Trumpa krytykuje liberalny „dogmat”

Administracja prezydenta Donalda Trumpa skrytykowała w piątek zasadę rozdziału Kościoła od państwa, publikując projekt raportu Komisji ds. Wolności Religijnej, w którym stwierdzono, że koncepcja ta jest błędem prawnym – poinformował dziennik „Washington Post”.
W raporcie zalecono Departamentowi Sprawiedliwości wydanie wytycznych promujących „oryginalną interpretację” Konstytucji w kontekście relacji między religią a państwem. Podkreślono, że Amerykanie powinni traktować religię jako „niezbędne wsparcie” oraz odwoływać się do „Stwórcy, który ich stworzył i nadał im prawa”.
Jak zauważył „Washington Post”, choć sformułowanie „rozdział Kościoła od państwa” nie pojawia się wprost w Konstytucji USA, jego istota wynika z Pierwszej Poprawki, która zakazuje władzom ustanawiania religii państwowej.
Projekt raportu opublikowano w czasie, gdy wielu konserwatystów aktywnie zabiega o większą obecność religii – zwłaszcza chrześcijaństwa – w życiu publicznym. Jak przypomniał dziennik, kilka stanów nakazało eksponowanie Dziesięciu Przykazań w salach lekcyjnych szkół publicznych, a wiele z nich zobowiązało szkoły do zwalniania uczniów na zajęcia biblijne odbywające się w ciągu dnia.
Komisja ds. Wolności Religijnej, powołana przez Trumpa w ubiegłym roku, składa się wyłącznie z konserwatywnych chrześcijan oraz jednego ortodoksyjnego Żyda. Członkiem komisji jest m.in. popularny w mediach społecznościowych biskup Robert Barron. Na przłomie lutego i marca miejsce w komisji straciła katoliczka Carrie Prejean-Boller za sprzeciw wobec syjonistycznej narracji o konieczności wspierania państwa Izrael przez chrześcijan.
Projekt raportu został opublikowany dwa miesiące po tym, jak inna jednostka powołana przez Trumpa, czyli Zespół ds. Wykorzenienia Uprzedzeń Antychrześcijańskich, opublikowała dokument, w którym uznano, że chrześcijanie doświadczali dyskryminacji za rządów Bidena - przypomniał portal NBC News. W piątek Trump powiedział, że „komuniści” są największym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych w historii, twierdząc, że „bezbożni” zamierzają zamykać kościoły i zabijać ludzi. Odniósł się w ten sposób do wyborczych zwycięstw socjalistycznych kandydatów Demokratów.
17 maja prezydent USA wiceprezydent J.D. Vance i szereg innych najwyższych urzędników wzięli udział w niedzielę w festiwalu modlitewnym Rededicate 250, mającym na celu ponowne zawierzenie Ameryki jako „jednego narodu pod Bogiem”. Działania administracji Trumpa wpisują się w widoczny zwrot w kierunku większej obecności religii w życiu publicznym.
PAP
oprac. PR







