Korea Południowa: prokurator żąda kary śmierci dla byłego prezydenta Jun Suk Jeola

Zespół specjalnego prokuratora zażądał w czwartek kary śmierci dla byłego prezydenta Korei Południowej. Jun Suk Jeola w procesie apelacyjnym – podała agencja Yonhap. W niższej instancji polityk został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności, ponieważ zarzucono mu kierowanie zamachem stanu.
- Nie ma powodów, by wahać się przed orzeczeniem kary śmierci. Najsilniejszym argumentem przeciwko niej jest możliwość pomyłki sądowej, ale w tej sprawie taka możliwość po prostu nie istnieje – argumentował przed sądem w Seulu prokurator Czo Eun Suka.
Sąd Okręgowy w Seulu skazał 19 lutego Juna na karę dożywocia, uznając go za winnego kierowania zamachem stanu. Sędziowie orzekli, że ogłoszenie przez byłego prezydenta stanu wojennego 3 grudnia 2024 r. miało na celu paraliż parlamentu i stanowiło atak na porządek konstytucyjny.
Apelację od wyroku złożyły obie strony. Obrońcy Juna, domagając się niższego wyroku, argumentowali, że decyzja sądu pierwszej instancji miała podłoże polityczne i była efektem „nadgorliwego oskarżenia”. Z kolei oskarżyciele zwrócili uwagę na „błędy w ustaleniach faktycznych, błędną interpretację prawa oraz niewłaściwy wymiar kary”.
Jun ogłosił stan wojenny wieczorem 3 grudnia 2024 r. pod pretekstem walki z „siłami antypaństwowymi”. Mimo wysłania do gmachu parlamentu wojska i policji w celu blokady budynku, deputowani zdołali zebrać się i jednomyślnie przegłosować zniesienie dekretu po upływie sześciu godzin, co otworzyło drogę do usunięcia Juna z urzędu i postawienia go przed sądem.
Za kierowanie zamachem stanu południowokoreański kodeks karny (art. 87) przewiduje karę śmierci lub dożywocie.
Ostatnim przywódcą sądzonym w Korei Południowej za zamach stanu był Czon Du Hwan, dla którego oskarżenie również wnioskowało o karę śmierci, jednak ostatecznie usłyszał on w 1996 r. wyrok dożywocia, a w kolejnym roku został ułaskawiony przez ówczesnego prezydenta Kim Jong Sama.
Korea Południowa w praktyce jest krajem abolicjonistycznym i od grudnia 1997 r. nie przeprowadzono tam żadnej egzekucji.
Źródło: PAP







