„Kościół nie jest klubem dyskusyjnym”. Bp Barron w punkt w dialogu międzyreligijnym

Bishop_Barron3603-480x720-1.jpg
Biskup Robert Barron. Fot. WordOnFire.org

Bp Robert Barron z diecezji Winona-Rochester w stanie Minnesota podkreślił, że dialog międzyreligijny nie może zastąpić przepowiadania Ewangelii. W wywiadzie dla stacji EWTN założyciel katolickiej organizacji medialnej Word on Fire mówił także o swoim zaangażowaniu w obronę wolności religijnej, sprawie Jimmy’ego Lai, relacjach Watykanu z Chinami oraz o aktualności ostrzeżeń abp. Fultona Sheena przed komunizmem.

Bp Barron wystąpił 17 września w programie EWTN „The World Over with Raymond Arroyo”. W obszernym wywiadzie odniósł się m.in. do nowego dokumentu watykańskiego wydanego z okazji 60. rocznicy deklaracji Soboru Watykańskiego II Nostra aetate, kwestii ewangelizacji i prozelityzmu, a także swojego zaangażowania w sprawy wolności religijnej.

Dialog międzyreligijny nie zastępuje ewangelizacji

Zróbmy to razem!

Mówiąc o watykańskim dokumencie, który przestrzega przed „obronnym okopywaniem się” i jednostronnym prozelityzmem, hierarcha zwrócił uwagę na potrzebę rozróżnienia między agresywnym narzucaniem wiary a jej autentycznym przepowiadaniem. - W pewnym sensie chciałbym, żebyśmy zrezygnowali ze słowa «prozelityzm», ponieważ jest ono obecnie używane na wiele różnych sposobów – powiedział.

Biskup wspomniał swą rozmowę z papieżem Franciszkiem podczas wizyty ad limina. Jak relacjonował, Ojciec Święty określał prozelityzm jako „uciążliwą ewangelizację”, opartą na zastraszaniu i dominacji. Hierarcha opowiedział się jednocześnie za pełnym szacunku dialogiem międzyreligijnym, podkreślając, że nie oznacza on rezygnacji z głoszenia orędzia chrześcijańskiego. - Jesteśmy naprawdę dobrzy w podkreślaniu, jak życzliwi, pełni szacunku i tolerancyjni powinniśmy być. To wspaniałe i całkowicie się z tym zgadzam. Ale głosimy też Jezusa – w przyjazny sposób, w sposób niebudzący grozy – zaznaczył.

Zdaniem bpa Barrona dokumenty kościelne powinny mocniej akcentować wymiar misyjny Kościoła. - Kościół nie jest klubem dyskusyjnym. Jesteśmy tutaj, aby głosić Słowo Boże w miłości. To prawda w miłości. Ale na Boga, to jest prawda i myślę, że oczywiście warto to podkreślić – powiedział.

„Nie jestem członkiem administracji Trumpa”

Hierarcha  odniósł się również do krytyki związanej z jego udziałem w pracach Amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej (USCIRF) oraz kontaktami z administracją prezydenta Donalda Trumpa.

Bp Barron zdecydowanie odrzucił interpretację, według której jego udział w pracach dotyczących wolności religijnej oznacza polityczne poparcie dla administracji.

​- Nie jestem członkiem administracji Trumpa! – powiedział. Jak wyjaśnił, prezydent zaprosił go do rozmów dotyczących wolności religijnej, aby mógł wnieść swój wkład w kształtowanie polityki w tej dziedzinie. - Dlaczego miałbym odmówić? – pytał biskup.

Bp Barron przywołał przykład ks. Theodore’a Hesburgha, wieloletniego rektora Uniwersytetu Notre Dame, który zasiadał w komisjach prezydenckich za rządów kolejnych administracji. - Gdyby Joe Biden zaprosił mnie do udziału w komisji zajmującej się kwestiami wolności religijnej, powiedziałbym: «Oczywiście!»... Nie jest to w żadnym wypadku kompromis ani opowiadanie się po stronie jednej partii – podkreślił.

Jimmy Lai i sytuacja chrześcijan w Chinach

W części rozmowy poświęconej sytuacji międzynarodowej hierarcha mówił o swojej wieloletniej działalności na rzecz Jimmy’ego Laia, katolika, przedsiębiorcy i działacza na rzecz demokracji z Hongkongu, który jest nadal w więzieniu. - Od lat angażuję się w obronę Jimmy’ego Lai. Uważam, że sposób, w jaki jest traktowany, jest oburzający – powiedział. Zapowiedział również, że zamierza poruszać tę sprawę w ramach prac USCIRF. - Jeśli sprawa Jimmy’ego Lai nie zostanie poruszona na posiedzeniu komisji, z pewnością sam ją poruszę – stwierdził.

Zapytany o porozumienie Watykanu z Pekinem dotyczące mianowania biskupów, bp Barron nie komentował szczegółów bieżącej dyplomacji Stolicy Apostolskiej. Wskazał natomiast na sposób, w jaki jego zdaniem do komunizmu odnosił się Jan Paweł II. - Jestem zwolennikiem Jana Pawła II i uważam, że sposób, w jaki radził sobie z komunizmem, jest właściwym sposobem postępowania w tej kwestii – powiedział.

Fulton Sheen i ostrzeżenie przed komunizmem

Biskup odniósł się także do postaci abp. Fultona Sheena, którego beatyfikacja ma się odbyć w St. Louis. Przedstawił go jako wzór współczesnego ewangelizatora, zwracając uwagę zarówno na jego życie duchowe, jak i zdecydowaną krytykę komunizmu. „Fakt, że Sheen zmierzył się z komunizmem już w latach 40. i 50., kiedy trafnie rozpoznał, że jest to zagrożenie numer jeden… cóż, komunizm powrócił” – stwierdził hierarcha. Jak zaznaczył, komunizm istnieje dziś zarówno „w formie instytucjonalnej w różnych miejscach na całym świecie”, jak i – w jego ocenie – w pewnych przejawach życia społecznego w Stanach Zjednoczonych.

Bp Barron wskazał przy tym na religijny wymiar krytyki Sheena. - To, co dostrzegł w komunizmie, to jego głęboka niechęć wobec Boga, spraw duchowych i porządku moralnego, i wiedział, że stanowi to poważne zagrożenie dla wartości Zachodu. To przesłanie, które wciąż należy usłyszeć – powiedział.

„Empatia nie znajduje się na szczycie hierarchii wartości”

W końcowej części rozmowy hierarcha mówił o współczesnej kulturze i znaczeniu empatii. Nawiązał do swojego niedawnego artykułu, w którym analizował ograniczenia empatii, gdy zostaje ona uznana za nadrzędną wartość w życiu społecznym i kościelnym. - Empatia to dobra rzecz – współodczuwanie z kimś innym. Istnieje jednak hierarchia wartości, a empatia nie znajduje się na jej szczycie. Na szczycie tej hierarchii dla chrześcijanina musi znajdować się miłość – wyjaśnił.

Odwołując się do rozumienia miłości u św. Tomasza z Akwinu jako pragnienia dobra drugiego człowieka, biskup podkreślił, że chrześcijańska miłość nie może być sprowadzona do oszczędzania czyichś uczuć. - Kochać nie oznacza oszczędzać czyichś uczuć; kochać oznacza pragnąć dobra dla drugiego człowieka. Nie mówimy: „Bóg jest empatią”, mówimy: „Bóg jest miłością” – powiedział.

Źródło: PAP / EWTN News

91eff6e83a4dcxxbd7b80c5520d2-e1671957028953.jpeg
Jimmy Lai / fot. Wikimedia Commons

Katolicki opozycjonista skazany bez apelacji w Hongkongu. Papież Leon odmówił zajęcia stanowiska

78-letni magnat medialny Jimmy Lai nie złoży apelacji od wyroku 20 lat więzienia za zmowę z obcymi siłami – przekazała w piątek agencja Reutera, cytując jego prawników. Decyzja ta kończy trwającą ponad pięć lat batalię sądową założyciela prodemokratycznego dziennika „Apple Daily”, który stał się symbolem oporu wobec komunistycznych Chin. Lai jest katolikiem, do którego nawrócenia przyczynił się ka...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: