Ks. Raymond J. de Souza: błogosławiony abp Fulton Sheen: cierpiał dla Kościoła i z powodu Kościoła

69386.jpg
Abp Fulton J. Sheen. FOT.:Fred Palumbo, World Telegram staff photographer [Public domain]

Błogosławiony Fulton Sheen może być patronem misji, kaznodziejów i nabożeństwa eucharystycznego, ale także orędownikiem jedności Kościoła w czasach narastających podziałów. Jego życie pokazuje, że krzyż może przychodzić nie tylko ze świata, lecz także z wnętrza samego Kościoła – stwierdza na łamach portalu National Catholic Register ks. Raymond J. de Souza. 

Uroczystości beatyfikacyjne amerykańskiego hierarchy abp. Fultona J. Sheena zaplanowane zostały na 24 września w Saint Louis w Stanach Zjednoczonych. Delegatem papieża podczas tych uroczystości będzie kard. Louis Antonio Tagle. Pierwotnie decyzja o beatyfikacji abp. Sheena zapadła już w 2019 roku.

Wówczas papież Franciszek zatwierdził cud za wstawiennictwem Fultona Sheena, wyznaczając jednocześnie datę 21 grudnia 2019 r. jako dzień ogłoszenia amerykańskiego arcybiskupa błogosławionym. Niestety na zaledwie trzy tygodnie przed uroczystością o wstrzymanie procesu poprosił bp Salvatore Matano – ordynariusz Rochester. Papież Leon XIV zdecydował jednak o ustaniu przesłanek zatrzymujących ten proces i ostatecznie abp Fulton J. Sheen zostanie publicznie ogłoszony błogosławionym.

Zróbmy to razem!

Sylwetkę błogosławionego arcybiskupa z USA przedstawił na łamach „National Catholic Register” ks. Raymond J. de Souza. Duchowny przypomniał, że w ostatnich miesiącach życia arcybiskup Fulton Sheen przeżył jedno z najważniejszych wydarzeń swojej posługi. W październiku 1979 roku papież Jan Paweł II odwiedził katedrę św. Patryka w Nowym Jorku. Jednym z najbardziej poruszających momentów wizyty było spotkanie papieża ze starszym i schorowanym arcybiskupem Sheenem. „Dobrze pisałeś i mówiłeś o Panu Jezusie” – powiedział Jan Paweł II. Następnie dodał: „Jesteś wiernym synem Kościoła”.

Sheen zmarł w grudniu 1979 roku. W ostatnich miesiącach życia kończył autobiografię, wydaną pośmiertnie jako „Treasure in Clay". Zastanawiał się w niej, czy mimo licznych sukcesów, sławy i zaszczytów rzeczywiście przyjął krzyż, o którym przez całe życie nauczał. „Byłem kapłanem, nie będąc ofiarą” – napisał. Przypominał, że Chrystus na krzyżu był jednocześnie Kapłanem i Ofiarą: „Podczas swojego procesu siedem razy przemówił do Piłata jako Kapłan, a siedem razy milczał jako Ofiara”.

Sława nie zastąpiła krzyża

Ks. Raymond J. de Souza przypomina, że Sheen był człowiekiem głębokiej modlitwy, ale jego działalność publiczna była niezwykle intensywna. Głosił kazania, pisał książki, prowadził programy radiowe i telewizyjne, wykładał na uniwersytetach i przemawiał przed wielkimi audytoriami. Sam przyznawał, że cieszył się popularnością i prestiżem. Był rozpoznawalny w milionach amerykańskich domów, spotykał przedstawicieli elit i zwykłych ludzi, a jego wystąpienia spotykały się z entuzjastycznym przyjęciem. Pod koniec życia pytał jednak, jak blisko rzeczywiście znajdował się krzyża. „Byłem kapłanem; czy byłem ofiarą?” – zastanawiał się.

Cierpienia fizyczne, operacja serca i postępujące niedomagania były tylko częścią jego doświadczenia. Sheen uważał, że szczególne próby przyszły do niego również za pośrednictwem ludzi Kościoła. „Ponieważ nie chciałem wziąć krzyża na siebie, Pan złożył go na moich plecach, tak jak złożył go na Szymonie z Cyreny, który później Go umiłował” – pisał. Wskazywał na dwa rodzaje doświadczeń: próby „wewnątrz” Kościoła i próby „poza” nim.

Konflikt z kardynałem Spellmanem

Najpoważniejszą próbą wewnątrzkościelną był jego wieloletni konflikt z kardynałem Francisem Spellmanem, arcybiskupem Nowego Jorku w latach 1939–1967. Sheen był wówczas biskupem pomocniczym Nowego Jorku, ale jednocześnie kierował Dziełem Rozkrzewiania Wiary, papieską instytucją wspierającą działalność misyjną Kościoła. Jego popularność i wpływy znacznie wykraczały poza granice archidiecezji.

Publicysta dodaje, iż spór między hierarchami dotyczył m.in. pieniędzy przeznaczonych na pomoc ubogim. Rząd Stanów Zjednoczonych przekazał archidiecezji nowojorskiej nadwyżki żywności, które następnie trafiły do agencji misyjnej kierowanej przez Sheena. Kardynał Spellman domagał się zwrotu kosztów związanych z żywnością, mimo że została ona przekazana bezpłatnie. W grę wchodziły miliony dolarów. Sheen odmówił przekazania na potrzeby archidiecezji środków, które – jak argumentował – zostały zebrane na misje.

Sprawa trafiła do Piusa XII

Konflikt eskalował. Kard. Spellman zwrócił się do papieża Piusa XII o interwencję. Obaj duchowni zostali wezwani do Rzymu, aby przedstawić swoje stanowiska. Według relacji dotyczących tego sporu Sheen przekonał papieża, że środki przeznaczone na misje nie powinny zostać przejęte przez archidiecezję. Pius XII rozstrzygnął sprawę na jego korzyść na początku 1957 roku.

W tym samym roku Sheen zrezygnował z prowadzenia swojego niezwykle popularnego programu telewizyjnego. Oficjalnie jako powód podał jedynie „względy duchowe”. Jego biograf Thomas C. Reeves oceniał jednak, że za decyzją stał kardynał Spellman.

Przez kolejne lata Sheen pozostawał pod presją swojego kościelnego przełożonego. Niektórzy księża i prałaci unikali kontaktów z nim, obawiając się konsekwencji ze strony kardynała. Spellman miał określić Sheena wobec seminarzystów jako „najbardziej nieposłusznego księdza w Ameryce” i zniechęcać duchownych do zapraszania go z kazaniami. Sheen nie odpowiadał publicznie atakami. W kontaktach publicznych zachowywał dyskrecję i szacunek, traktując tę sytuację jako część krzyża, który miał nieść.

Krzyż także wewnątrz Kościoła

Ks. Raymond J. de Souza zwraca uwagę, że historia Sheena wpisuje się w długą tradycję osób świętych, które doświadczały cierpienia również ze strony własnej wspólnoty. Święta Mary MacKillop została ekskomunikowana, natomiast święty ojciec Pio był przez pewien czas ograniczany w publicznym sprawowaniu posługi.

W przypadku Sheena cierpienie nie polegało na otwartym buncie przeciwko Kościołowi, lecz na przyjęciu trudnych doświadczeń bez rezygnacji z wierności jego wspólnocie.

Dlatego jego postać może być dziś przywoływana jako przykład jedności przeżywanej nie mimo cierpienia, lecz także poprzez cierpienie. W czasach silnych napięć kulturowych i podziałów wewnątrz Kościoła jego historia przypomina, że wierność może oznaczać również cierpliwe znoszenie niesprawiedliwości, rezygnację z odwetu i troskę o dobro wspólnoty ponad własną reputację – stwierdza na łamach National Catholic Register ks. Raymond J. de Souza.

 

WMa

sheen.jpg
Oprac. GS/PCh24.pl

O siłach zła. „Zaginiona książka” abp. Fultona Sheena

Choć od śmierci abp. Fultona J. Sheena minęło blisko pół wieku, trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie dziś jego głos wybrzmiewa szczególnie mocno. Jeden z najwybitniejszych kaznodziejów XX wieku, pionier katolickiej ewangelizacji w mediach, autor bestsellerowych książek i laureat nagrody Emmy, wkrótce zostanie ogłoszony błogosławionym Kościoła katolickiego. Jego beatyfikacja, wyznaczona na 24 wrz...Czytaj dalej

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: