„Kto sieje wiatr…”. Nowacka kreuje się na ofiarę hejtu

Wbrew woli rodziców i środowisk nauczycielskich forsuje niszczącą rewolucję w szkołach, agresywnie atakuje Kościół, a przy tym kreuje się na ofiarę internetowej nienawiści. Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej podczas feministycznej imprezy w Krakowie próbowała bez cienia zażenowania odwracać przysłowiowego kota ogonem.
- Hejt to jest nasze doświadczenie codzienne, tak to boli, o to im chodzi. Ale doświadczeniem codziennym jest też to, że mamy w sobie wsparcie – powiedziała Barbara Nowacka (KO), uczestnicząc w panelu „Polityka, przywództwo, feminizm”, którego jednym z tematów był tak zwany hejt wobec kobiet-polityków. Wypowiedź padła podczas XVIII Ogólnopolskiego Kongresu Kobiet w Krakowie.
- To, co się dzieje w przestrzeni internetowej, to ściek (…), wyzwiska, wezwania do przemocy, obelgi – stwierdziła szefowa MEN. Kobietom zajmującym się polityką – twierdziła minister – odbiera się nie tylko kompetencje, ale są na rażone także na uwagi dotyczące ich seksualności, fizyczności.
- Ile jest ataków na naszą rodzinę. To jest chyba najgorsze, że ofiarą hejtu nie jestem [tylko] ja – tylko wszyscy wokół również – powiedziała minister edukacji. Wezwała wszystkich, aby zatrzymać „mowę nienawiści”. – Zatrzymajmy to bagno w sieci, bo ono niszczy relacje (…). Jak tego nie zatrzymamy, to nasze społeczeństwo będzie się pogłębiało w kryzysie zdrowia psychicznego (…) – mówiła.
Sama minister edukacji nie słynie jednak z szacunku wobec osób o odmiennych poglądach. Wielokrotnie pokazywała, że nie zamierza liczyć się z opinią społeczną gdy chodzi o wprowadzanie jej rewolucyjnych pomysłów. „Zasłynęła” między innymi w ubiegłym roku, w obliczu silnych protestów przeciwko forsowaniu tak zwanej edukacji zdrowotnej, stwierdzeniem: – Nie mogę pozwolić, żeby nauczyciele i dyrektorzy szkół mieli atak „szurów” w szkole.
- To jest wycie o kasę – skomentowała z kolei sprzeciwy duchowych przeciwko redukcji lekcji religii w szkołach. Ignorując zwyczajową tytulaturę nazwała też hierarchów lekceważąco „panami biskupami”.
Źródła: PAP, PCh24.pl
RoM






