Kuriozalne słowa Wałęsy. Czuje się winny, że nakłonił Trumpa do kandydowania

- Cholera uwierzył, zakandydował i wygrał - powiedział w Strasburgu były prezydet Lech Wałęsa, sugerując że nakłonił Donada Trumpa do startu w wyborach prezydenckich w 2016 r.
Były prezydent RP i przewodniczący „Solidarności” wziął udział w konferencji prasowej w Strasburgu, gdzie przebywał na zaproszenie Parlamentu Europejskiego. Wałęsa został uhonorowany Europejskim Orderem Zasługi za działania na rzecz integracji europejskiej.
Ubrany w koszulę z licznymi naszywkami, m.in. z Matką Boską Częstochowską, z zawiązanym wysoko pod brodą wielkim orderem, Wałęsa zasugerował, że to on mógł nakłonić Donalda Trumpa do startu w wyborach prezydenckich.
- Ja czuję się trochę winny bo go zachęciłem by został prezydentem kiedyś. Jeszcze przed jego pierwszym kandydowaniem, on mnie zaprosił na swoją posesję, na kolacji byliśmy czy na obiedzie. Bardzo mnie o wszystko wypytywał i tak mnie zmęczył, że już miałem dość jego pytań. I w końcu mówię, „panie, ja to byłem elektrykiem, robotnikiem, to pan nie możesz zostać prezydentem?” - relacjonował w swoim stylu polityk.
- Cholera uwierzył, zakandydował i wygrał - ironizował Wałęsa.
Lech Wałęsa otrzymał wyróżnienie m.in. za „decydującą rolę w pokojowym zakończeniu rządów komunistycznych w Polsce jako przywódca Solidarności” oraz „niezłomne zaangażowanie na rzecz wartości europejskich”. Wśród laureatów znaleźli się również m.in. były premier Jerzy Buzek, była kanclerz Niemiec Angela Merkel, były prezydent i premier Portugalii Anibal Cavaco Silva, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Pietro Parolin czy prezydent Mołdawii Maia Sandu.
Źródło: dorzeczy.pl / X / PAP
PR






