„Leonomania”. Macron nagle idzie na mszę

23t23higofy8ghy8gte34.jpg
PAP/EPA/MAURIZIO BRAMBATTI / POOL

Wizyta Leona XIV we Francji okazała się wielkim sukcesem. Katolicy francuscy wyszli z cienia, frekwencja uczestników spotkań z papieżem znacznie przewyższała oczekiwania, a media zaczęły pisać nawet o „leonomanii”.

Tłumy ludzi na trasach przejazdu „papamobile”, wzruszające sceny spontanicznych gestów, spotkań, ale też wyraźny i inny głos Leona XIV, który mówił o właściwym rozumieniu „świeckości”, krytykował eutanazję, wzywał do zaangażowania. W Lourdes przed biskupami Francji postawił też konkretne zadania dla Kościoła lokalnego, dotyczące edukacji katolickiej, ochrony chrześcijańskich korzeni, działalności misyjnej Kościoła, pracy z młodzieżą i wspierania rodzin. Wielkie wrażenie wywołały też słowa Leona XIV z Paryża przypominające wezwanie Jana Pawła II z 1979 roku wypowiedziane w Warszawie - „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi… Tej ziemi!”. W Paryżu papież Leon uczynił podobnie i wezwał: „Niech żywa woda Ducha Świętego spłynie na całą Francję”…

Entuzjazm wokół wizyty rósł każdego dnia, chociaż skład społeczny wiernych mocno różnił się od widoku codziennego tłumu na paryskich ulicach. Brytyjski dziennik „The Times” żartobliwie zauważał, że ​​Leo XIV jest już we Francji „niemal tak popularny jak Celine Dion”. Zmieniał się też ton francuskiej prasy, która nie mogła nie zauważyć tego fenomenu i charyzmy papieża, co przełamało barierę „laickiego” tonu mediów.

Rosnący z dnia na dzień entuzjazm Francuzów dotarł też do Pałacu Elizejskiego. Prezydent Macron, który „obraził” się za odrzucenie kilku punktów państwowej wizyty, w tym uroczystej kolacji czy wręczenia orderu Legii Honorowej, postanowił w „imię świeckości” nie brać udziału w nabożeństwach katolickich. Na Placu Concorde była obecna tylko jego małżonka Brigitte i premier rządu. Jednak w poniedziałek rano nadeszła wiadomość, że prezydent zmienił zdanie i w ostatnim dniu wizyty papieskiej, będzie obecny na Mszy św. odprawianej przez Leona XIV w Metzu. Dziennik „Le Figaro” postawił nawet pytanie, „czy jest to pierwszy sygnał leonomanii”?

Ostatecznie Prezydent Republiki spotka się z papieżem w Metzu, co było zaplanowane, ale też weźmie udział w Mszy świętej odprawionej przez Leona XIV w miejscowej katedrze Saint-Etienne, czego wcześniej nie planowano.

Swoją drogą Macron może się z tego „łamania laickości” urzędu łatwo wytłumaczyć, bo na terenach Mozeli i w regionie Lotaryngii obowiązuje nadal stary konkordat, który nie rozdziela państwa i Kościoła w tym samym stopniu, co w innych regionach Francji. To pozostałość burzliwej historii tego regionu, ale też punkt wyjścia oczekiwanego w Metz dyskursu papieża na temat Europy. Zmiana planów Macrona nastąpiła w ostatniej chwili, a Pałac Elizejski tłumaczył to udaną „reorganizacją programu prezydenckiego”. Nie ma wątpliwości, że jest to efekt sukcesu wizyty Leona XIV. Przypomina to trochę słynne powiedzenia króla Nawarry Henryka IV, który został katolikiem, mówiąc, że „Paryż wart jest mszy”…

W Metz dojdzie też do dodatkowej rozmowy Emmanuela Macrona i Leona XIV w czasie ceremonii pożegnania papieża.

BD

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: