Rewolucja fotoradarowa w Polsce. Zmiana pogrąży wynajmujących pojazdy

2019_Warszawa_Przyczołkowa_fotoradar_2.jpg
Fotoradar, zdjęcie ilustracyjne / Wikimedia Commons

Ponad 41 proc. wszystkich zarejestrowanych przez fotoradary wykroczeń drogowych kończy się umorzeniem. Wynika to z luk w systemie, umożliwiających wydłużanie procedury w nieskończoność. Rządzący chcą załatać dziurę, obarczając potężnymi karami właścicieli samochodów. Szczególnie zaniepokojone są firmy oferujące samochody na wynajem.

Obecnie w przypadku zarejestrowania wykroczenia, Główny Inspektorat Transportu Drogowego oferuje właścicielowi pojazdu trzy możliwości: przyjęcie mandatu, wskazanie innej osoby, która w momencie popełnienia wykroczenia była użytkownikiem pojazdu lub odmowę przyjęcie mandatu i niewskazanie danych kierowcy. W ostatnim przypadku właściciel zostaje ukarany mandatem za tzw. niewskazanie.

Gdy auto należy do firmy leasingowej, wypożyczalni albo jest po prostu pojazdem służbowym, właściciel przekazuje dane faktycznego użytkownika i procedura zaczyna się od nowa. Użytkownik, zgodnie z prawem może wskazać kolejnego kierowcę, wydłużając w ten sposób łańcuszek zawiadomień. W wyniku przedłużania procedury, sprawa może w ostateczności zostać umorzona. Aż 41 proc. wszystkich zarejestrowanych wykroczeń kończy się właśnie w ten sposób.

Rząd postanowił rozprawić się z problemem, obarczając odpowiedzialnością właścicieli pojazdów. Według projektu Ministerstwa Infrastruktury, jeżeli kierujący pojazdem przez 30 dni nie odpowie na pismo GITD, na właściciela pojazdu zostanie nałożona kara administracyjna w wysokości co najmniej 1500 zł. Firmy zostają zwolnione z odpowiedzialności wyłącznie wtedy, kiedy udowodnią, że w momencie popełnienia wykroczenia – zgodnie z ustawą – nie były właścicielami pojazdu.

Problem w tym, że firma nie zapłaci kary tylko wtedy, gdy dostarczy do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego oświadczenie kierującego w sprawie przyjęcia lub odrzucenia mandatu. O ile w przypadku firm leasingowych lub oferujących wynajmem długoterminowy (ponad 30 dni) nie jest to duży problem, rozwiązanie jest praktycznie niemożliwe do wyegzekwowania przez właścicieli usług car-sharingowych, wynajmujących samochody na minuty lub godziny.

Źródło: rp.pl

PR

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: