Magyar domyka układ władzy. Jego człowiek ma zostać prezydentem

We wtorek o godz. 14 węgierski parlament wybierze nowego prezydenta. Kandydat jest jeden: Andras Baka, wskazany przez rządzącą Tiszę. Jego poprzednik Tamas Sulyok, wybrany w 2024 r. głosami Fideszu, został odsunięty od urzędu przez nową większość parlamentarną. Peter Magyar domyka w ten sposób proces przejmowania instytucji państwa po Viktorze Orbanie.
Sylyok ostatnim człowiekiem Orbana u władzy
Tamas Sulyok – określany przez obecne władze jako „marionetka Orbána” – objął urząd w marcu 2024 r. Jego kadencja nie dobiegła jednak końca. Po przejęciu władzy przez Tiszę premier Peter Magyar wzywał prezydenta do dobrowolnej rezygnacji. Sulyok odmówił, argumentując, że nie ma ku temu podstaw prawnych. W odpowiedzi parlament, dysponujący większością konstytucyjną, przyjął poprawkę do ustawy zasadniczej, która doprowadziła do wygaśnięcia jego mandatu.
Sulyok ostatecznie podpisał nowelizację, choć wcześniej krytykował ją jako zagrożenie dla praworządności. Jego kadencja zakończyła się 20 lipca. Do czasu wyboru nowego prezydenta obowiązki głowy państwa pełni marszałek parlamentu Agnes Forsthoffer. Zgodnie z przyjętymi przepisami nowego prezydenta należy wybrać w ciągu 30 dni.
Tylko jeden kandydat
10 sierpnia klub parlamentarny Tiszy oficjalnie zgłosił kandydaturę Andrasa Baki. To jedyny kandydat, który zdołał zebrać wymaganą liczbę podpisów. Fidesz, który jako jedyne ugrupowanie opozycyjne dysponuje wystarczającą liczbą mandatów, by samodzielnie zgłosić kandydata, zapowiedział bojkot głosowania. Partia Orbana uważa bowiem odsunięcie Sulyoka za niezgodne z prawem.
Nie był w dobrych relacjach z Orbanem
73-letni Baka jest prawnikiem i byłym prezesem węgierskiego Sądu Najwyższego. Funkcję objął w 2009 r., a jego kadencja miała trwać do 2015 r. Została jednak przedwcześnie zakończona 1 stycznia 2012 r. Jednocześnie powołano nową instytucję – Kurię, która zastąpiła Sąd Najwyższy. Baka nie mógł jednak objąć jej kierownictwa, ponieważ nie spełniał wymogu posiadania co najmniej pięcioletniego stażu sędziowskiego na Węgrzech.
Głosowanie to tylko formalność?
Aby Baka został prezydentem Węgier, musi w dzisiejszym tajnym głosowaniu uzyskać co najmniej dwie trzecie głosów deputowanych do parlamentu. W praktyce jego wybór wydaje się przesądzony, ponieważ Tisza ma 141 ze 199 mandatów. Nowo wybrany prezydent może objąć urząd ósmego dnia po ogłoszeniu wyników wyborów.
Źródło: PAP
AF






