Marsz Niepodległości pod hasłem, które rozsierdzi lewicę. Komu przeszkadza suwerenność Polaków?

„Polak w Polsce gospodarzem” – pod takim hasłem przejdzie tegoroczny Marsz Niepodległości w Warszawie. Prawicowe media spodziewają się, że postulat, aby to Polak rządził się po swojemu w Polsce nie przypadnie do gustu rodzimej lewicy...
Do hasła odniósł się prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Bartosz Malewski. - Dzisiaj pytamy, kto jest gospodarzem w tej wspólnocie narodowej, stąd hasło: Polak w Polsce gospodarzem. Mówimy tutaj o podmiotowości gospodarczej i politycznej, o suwerenności w ramach Unii Europejskiej lub poza nią. To Polacy mają zachować status gospodarza w Polsce, nikt inny. Możemy być narodem gościnnym, możemy zapraszać i współpracować z innymi, ale przy zachowaniu naszych standardów i zasad. Nie pozwolimy innym ustalać koloru ścian w naszym domu – mówił.
- Dożyliśmy czasów, kiedy ogranicza się nam wolność słowa i zabrania mówić oczywistych prawd: że to Polak, a nie kto inny, jest gospodarzem w kraju, za który nasi przodkowie przelewali krew – dodał.
Z kolei szef sztabu Marszu Niepodległości, a zarazem prezes Młodzieży Wszechpolskiej, Marcin Osowski, podkreślił, iż badania pokazują poparcie Polaków dla marszu na poziomie 54 procent. Jak ocenił, czyni to z wydarzenia element państwowego świętowania niepodległości.
W tym roku, podobnie jak w poprzednim, na czele marszu będą jechały traktory z przedstawicielami środowisk rolniczych. Do organizacji dołączą także myśliwi ze związku „Wspólna Sprawa”.
Jak spodziewa się portal wPolityce.pl, „lewica dostanie piany” słysząc ten slogan. Do hasła faktycznie odniosła się już „Gazeta Wyborcza”. Lewicowe medium stwierdziło, iż sąd „potwierdził” rzekomy fakt, iż mówienie o tym, że Polak jest w Polsce gospodarzem, to... „mowa nienawiści”. Chodzi o skandaliczny wyrok wydany przez zamojskiego sędziego, który skazał działaczkę Młodzieży Wszechpolskiej Oliwię Olejniczak.
Gazeta, komentując wypowiedzi Bartosza Malewskiego na temat zagrożenia imigracją w Polsce, uznała też, że wskazywanie na to niebezpieczeństwo jest równoznaczne z wygłaszaniem... „ksenofobicznych deklaracji”. Zasugerowano także, iż na Marszu Niepodległości pojawiają się „ksenofobiczne i rasistowskie” transparenty.
Źródła: wpolityce.pl / warszawa.wyborcza.pl
FO







