Nazizm i homoseksualizm. Spór w diecezji Aosty o tęczową swastykę

W diecezji Aosty we Włoszech wybuchł skandal, który łączy wątki homoseksualne i nazistowskie. Sekretarz biskupa opublikował w sieci grafikę, która sugeruje związek ideologii LGBT z nazizmem. Biskup zapewnił, że nie wyraża to oficjalnego stanowiska diecezji wobec środowisk homoseksualnych.
Kontrowersję wywołał sekretarz biskupa Franco Lovignany, który kieruje diecezją Aosty na północy Włoch. Sekretarz, Gilbert Turcotti, opublikował w sieci wizerunek czterech flag ruchu LGBTQIA+, które ułożone są tak, by tworzyć swastykę. W ten sposób wystosował oczywiste przesłanie: tęczowa ideologia ma charakter głęboko rewolucyjny i wrogi wobec człowieka. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Turcotti przesadził, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Niemiecki ruch nazistowski wyrósł z podglebia rewolucyjnego, karmiąc się tymi samymi ideałami, którymi - w inny sposób - karmił się marksizm.
Nazizm jest często uważany za ideologię prawicową, jednak w istocie opowiadał się przeciwko prawu naturalnemu, Bogu i Kościołowi, szermując hasłami socjalistycznymi oraz wywodząc dobro i zło z materialistycznie rozumianej natury oraz woli przywódców politycznych. To wszystko sprawia, że w kategoriach dysonansu pomiędzy katolickim porządkiem cywilizacyjnym a rewolucją XVIII wieku, jest raczej ideologią o charakterze głęboko lewicowym.
Biskup Lovignana nie uważa jednak, by jego sekretarz postąpił prawidłowo, publikując w sieci wizerunek homoflag ułożonych we wzór swastyki. Jak stwierdził w komentarzu dla tygodnika "Corriere della Valle", który informuje o sprawach z Doliny Aosty, Kościół katolicki powinien pozostać "otwarty" również na osoby homoseksualne. - Ludzie, wszyscy ludzie, niezależnie od orientacji seksualnej, wiedzą, że w Kościele znajdą otwarte drzwi - stwierdził ordynariusz Aosty.
Zapewnił jednak, że nie oznacza to zakłamywania katolickiej doktryny, bo także w sprawach związanych ze skłonnościami homoseksualnymi Kościół musi głosić to, co uważa za "drogę prawdy i życia". Hierarcha dodał, że wizerunek opublikowany przez sekretarza diecezji wyraża tylko jego prywatną opinię, a nie oficjalne stanowisko diecezji czy Kościoła jako takiego. Bp Lovignana dodał też, że od wielu lat rozmawia ze środowiskami homoseksualnymi. - Przez lata spotykałem się i rozmawiałem z wieloma osobami identyfikującymi się jako homoseksualiści w rezydencji biskupiej, w tym z aktywistami, i nie sądzę, żeby ktokolwiek spotkał się z jakąkolwiek podejrzliwością lub dyskryminacją - powiedział.
Sekretarz Turcotti opublikował wizerunek homo-swastyki w odpowiedzi na tzw. paradę równości, którą zorganizowały tęczowe środowiska rewolucyjne w Aoście. Nie zrobił tego na oficjalnej stronie diecezji, ale na prywatnym WhatsApp. Homoseksualiści byli tym głęboko oburzeni; rzecznik jednej z ich organizacji mówił o "zniewadze dla prześladowanych, deportowanych i zabijanych przez nazizm". Chodzi o politykę, jaką partia NSDAP prowadziła wobec homoseksualistów.
Jak dotąd nie pojawiły się informacje wskazujące na jakiekolwiek konsekwencje, które biskup miałby wyciągnąć wobec sekretarza.
Źródła: AdVaticanum.com, PCh24.pl






