Nie będzie kebaba? Imigranci w Niemczech planują strajk. Chodzi o AfD

W niemieckim landzie Saksonia-Anhalt odbędą się wkrótce wybory lokalne. Według sondaży wygra je Alternatywa dla Niemiec - i być może będzie zdolna utworzyć samodzielny rząd.
AfD jest obecnie wiodącą siłą polityczną w całym kraju z poparciem na poziomie 28 procent. Szczególną popularnością partia cieszy się na wschodzie kraju - w tym w Saksonii-Anhalcie. Wybory w landzie, którego stolicą jest Magdeburg, odbędą się 6 września. Według aktualnych sondaży Alternatywę może poprzeć aż 43 proc. wyborców. Jeżeli mniejsze partie nie przekroczą progu wyborczego, partia może być zdolna do stworzenia samodzielnego rządu. Byłby to pierwszy taki przypadek w całym kraju.
Taka perspektywa budzi duży niepokój środowisk promigracyjnych. Dlatego Rada Uchodźcza Saksonii-Anhaltu zapowiedziała na 26 sierpnia... strajk migrantów. Przybysze mieliby zaprzestać pracy, w ten sposób uwidaczniając, jak ważną rolę pełnią w społeczeństwie. Według Rady, trzeba pokazać, do czego chce doprowadzić AfD, która mówi o możliwych deportacjach nielegalnych przybyszów.
W efekcie w najbliższą środę w całym landzie w godzinach 10:00-15:00 mają zostać zamknięte firmy i lokale prowadzone przez migrantów. Równocześnie pod Landtagiem w Magdeburgu odbędzie się demonstracja na rzecz tolerancji.
Jeżeli migranci posłuchają wezwania Rady Uchodźczej, mieszkańcy Saksonii-Anhaltu mogą zostać odcięci od jednej z ulubionych potraw współczesnych mieszkańców Niemiec, czyli kebaba (w Niemczech nazywanego zwykle dönerem).
Rada Uchodźcza nie mówi oficjalnie o proteście wobec AfD, ale kontekst jest oczywisty. Według Rady, w dyskursie pojawiają się treści, które wzbudzają u migrantów głęboki niepokój i poczucie zagrożenia i trzeba temu powiedzieć stanowcze "nie".
Środowiska migracyjne Saksonii-Anhaltu wzywają też inne niemieckie landy do mobilizacji. Szefowa grupy Lamsa, która zajmuje się migrantami, pani Undra Dreßler, zaapelowała do pozostałych landów o otwartość na uchodźców, prosząc, by przyjmowali tych, którzy mogą zostać wydaleni z Saksonii-Anhaltu po prawdopodobnym zwycięstwie AfD. Według Dreßler, nawet 80 proc. migrantów ma zastanawiać się nad emigracją z landu na wypadek stworzenia rządu przez Alternatywę.
Portal "Junge Freiheit" wskazuje, że działalność organizacji migracyjnych w Saksonii-Anhalcie może być bardzo intratna. Wspomniana grupa Lamsa otrzymuje z budżetu landu około 2,5 mln euro. Dodatkowe środki dostaje z budżetu federalnego (ponad 1,6 mln euro), od miasta Halle (60 tys. euro), powiatu Wittenbergi (100 tys. euro) oraz z Unii Europejskiej (1,5 mln euro).
Źródło: Junge Freiheit






