Nie będzie rewizji systemu ETS. Wiceprzewodnicząca KE: to byłby błąd

Wedle wiceszefowej Komisji Europejskiej cofnięcie systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 byłoby niewłaściwe. Uniokraci przekonują, że „dekarbonizacja” i rewolucja klimatyczna jest „koniecznością”. W tym samym czasie światowe mocarstwa w niewielkim stopniu przejmują się polityką klimatyczną.
– Nie sądzę, aby zniesienie ETS stanowiło dla kogokolwiek pozytywny sygnał. Wręcz przeciwnie, mogłoby to zniweczyć wysiłki, zahamować pionierów i ograniczyć naszą konkurencyjność – powiedziała Teresa Ribera, pytana o postulat czasowego zawieszenia systemu handlu emisjami, co zdaniem niektórych stolic mogłoby stanowić odpowiedź na wysokie ceny energii.
Funkcjonujący od 2005 r. w UE system ETS nakłada opłaty na przedsiębiorstwa emitujące dwutlenek węgla. Przyczyniają się one do skoków ce energii.
Kwestia wysokich cen prądu będzie omawiana przez przywódców państw unijnych na posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli w przyszłym tygodniu. Według projektu wniosków z tego szczytu, który widziała PAP, liderzy mają wezwać KE do przedstawienia najpóźniej do lipca br. przeglądu ETS.
W projekcie czytamy, że przywódcy wzywają KE do pilnego przedstawienia propozycji konkretnych działań, mających na celu obniżenie cen energii elektrycznej w perspektywie krótkoterminowej.
O zawieszenie systemu ETS do czasu przedstawienia jego przeglądu przez KE wezwały Włochy. Minister ds. przemysłu Adolfo Urso uznał, że system nie pozwala Europie konkurować z innymi krajami.
Ribera powiedziała, że KE ma zaplanowany przegląd ETS na ten rok. - Musimy wyciągnąć wnioski z tego, co okazało się skuteczniejsze i jak możemy sobie z tym poradzić - powiedziała. Jak jednak dodała, zawieszenie całego systemu byłoby „ogromnym błędem”.
Komisarz ds. energii zauważył ze swej strony, że zarówno obecna sytuacja na rynkach paliw, jak i rosyjska agresja na Ukrainę pokazały, że odchodzenie od importu surowców kopalnych i stawianie na własne źródła energii jest w UE koniecznością.
(PAP)/oprac. FA






