Konflikt w Unii Europejskiej. Ursula von der Leyen w sporze z Merzem

Wydawałoby się, że niemieckie rządy nad Unią Europejską mają się dobrze - w końcu Komisją Europejską zarządza Ursula von der Leyen, członek tej samej partii CDU, co kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Okazuje się jednak, że rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana - i na linii Berlin-Bruksela właśnie iskrzy. Chodzi o pieniądze.
Komisja Europejska zaprezentowała propozycję budżetu na lata 2028-2034, który opiewa na 1,76 biliona euro. Kanclerz Friedrich Merz uznał, że ten budżet jest "nieakceptowalny". Jak stwierdził podczas spotkania z premierem Iralndii, Michealem Martinem, unijny budżet musi zostać zmniejszony - i to aż o "kilkaset miliardów" euro.
- W imieniu Niemiec chcę powiedzieć: nie zgadzamy się na aktualne propozycje Komisji Europejskiej - ogłosił.
Budżet przygotowany przez Komisję Europejską pod kierunkiem Ursuli von der Leyen jest tak wysoki między innymi z powodu inflacji. Komisja chciałaby przeznaczać środki na takie wielkie zadania jak obronność czy polityka rolna, ale również na fundusze strukturalne czy program Erasmus. Według kanclerza Friedricha Merza budżet jest jednak "niezrównoważony" i z perspektywy Niemiec takie jego "rozdęcie" jest po prostu "nie do przyjęcia". Polityk stwierdził, że jego kraju po prostu nie stać na to, by zgodzić się na tak znaczące zwiększenie wydatków unijnych. Dlatego konieczne są bardzo poważne cięcia w budżecie zaproponowanym przez Ursulę von der Leyen.
Według dziennika "Junge Freiheit", kanclerz Merz może liczyć na wsparcie takich krajów jak Holandia, Szwecja i Dania, które podobnie jak Niemcy oczekują zmniejszenia unijnego budżetu.
Podczas spotkania z premierem Irlandii Merz wzywał też do rozszerzenia Unii Europejskiej o nowych członków. Do Wspólnoty miałaby zostać przyjęta Ukraina oraz kraje Bałkanów Zachodnich. Według niemieckiego kanclerza, pierwsza na liście jest Czarnogóra. Ten niewielki kraj graniczący z Chorwacją, Bośnią, Serbią i Albanią miałby być gotowy do szybkiego przystąpienia do UE. Zdaniem Merza, mogłoby do tego dojść już w ciągu najbliższych kilku lat. Polityk powiedział, że liczy w tej kwestii na poparcie Irlandii.
Źródło: Junge Freiheit






