Nie pozwolili mu zasiąść w jury. Olbrychski porównał to do... totalitaryzmu

Ministerstwo Kultury nie zgodziło się, by Daniel Olbrychski zasiadł w jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Reakcja aktora była wyjątkowo mocna. Olbrychski stwierdził, że poczuł się jak „w najczarniejszych czasach systemów totalitarnych”, a następnie napisał list do Donalda Tuska. Sprawa zrobiła się na tyle poważna, że resort ostatecznie wycofał swoją decyzję.
Sprawa wyszła na jaw po rozmowie Olbryskiego z Magdaleną Rigamonti, opublikowanej w Onecie. Aktor wyznał, że został zaproszony do zasiadania w jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. - Prezes Grzegorz Łoszewski zapytał, czy znalazłbym czas, czy miałbym chęć. Ucieszyłem się - powiedział.
Okazało się jednak, że jego kandydaturę musi zatwierdzić Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Według relacji Olbrychskiego, jego udziałowi w jury miał sprzeciwić się dyrektor Maciej Dydo. - Otóż pan dyrektor z ministerstwa, który nazywa się Maciej Dydo, powiedział, że nie ma mowy, żebym był członkiem jury, bo ośmieliłem się skrytykować poprzednią minister kultury Hannę Wróblewską - stwierdził aktor.
Sprawa dotyczy wypowiedzi Olbrychskiego z grudnia 2024 roku, kiedy ostro skrytykował Wróblewską, określając ją mianem „wstydu dla polskiej kultury i dla tej koalicji”.
Odmowa resortu wyraźnie oburzyła aktora. Olbrychski stwierdził, że poczuł się jak w czasach... totalitaryzmu. - Poczułem się jak w najczarniejszych czasach systemów totalitarnych. To jest naplucie mi w twarz - powiedział w wywiadzie dla Onetu.
Olbrychski postanowił napisać w tej sprawie list do premiera Donalda Tuska. - Ręcznie napisałem, przepiszę na komputerze, wydrukuję, podpiszę i jakoś dostarczę. Napisałem, bo poczułem się jak w najczarniejszych czasach systemów totalitarnych. Za czasów komuny napisałem list do generała Jaruzelskiego i reakcja była niemal natychmiastowa - opowiadał.
Aktor skontaktował się także telefonicznie z wiceministrem kultury Markiem Krawczykiem. Jak relacjonował, wiceszef resortu zapowiedział, że zajmie się sprawą i „wezwie na dywanik” Macieja Dydo.
Jak przekazał Onetowi rzecznik rządu Adam Szłapka, resort wycofał się z wcześniejszej decyzji. Tym samym Daniel Olbrychski będzie mógł dołączyć do grona jurorów.
Źródło: wiadomosci.dziennik.pl
AF






