Nie wolno promować religijnego filmu, ale aborcję już tak. Skandaliczna kampania w paryskim metrze

Mon corps mon choix mes adresses.png
fot. Facebook

„Aborcja dostępna na kliknięcie” to kampania reklamowa, która normalizuje zabijanie dzieci nienarodzonych i którą można zobaczyć w paryskim metrze. Aborcjonistom nie wystarcza już „konstytucjonalizacja aborcji”, ale starają się z nią „oswoić” dodatkowo Francuzów akcją reklamującą zabijanie. Kampania pojawia się niedługo po wizycie w tym kraju Leona XIV, którego słowa o obronie życia były przyjmowane entuzjastycznie przez wiernych. Decydenci doszli najwyraźniej do wniosku, że te obudzone sumienia trzeba zgasić.

Na paryskich dworcach kolejowych i w metrze wisi obecnie 130 plakatów promujących mordowanie dzieci nienarodzonych. Kampania stawia pod znakiem zapytania zasady neutralności, do której odwołuje się firma MediaTransports odpowiedzialna za reklamę w metrze.

Plakaty promują treści typowe dla lobby aborcjonistów z hasłami w rodzaju „Moje ciało, mój wybór, moje adresy” i informują, że „Pracownicy służby zdrowia są do waszej dyspozycji w trakcie całego procesu aborcji. Pomożemy Państwu ich znaleźć”. Kampania wzbudza wątpliwości, bo z zasady reklama w metrze nie powinna promować żadnej ideologii. To jednak działa tylko w jedną stronę. We wrześniu 2025 roku kampania reklamowa filmu „Sacré-Cœur” została przez paryskie metro zakazana, a w marcu 2026 roku ten sam los spotkał bilbordy reklamujące „Tribune Chrétienne”. MediaTransport uzasadniało to swoją… „neutralnością”. Za to teraz, w 130 miejscach w transporcie publicznym w regionie Île-de-France wyświetlana jest kampania otwarcie promująca uśmiercanie niewinnych dzieci, która rozpoczęła się 28 września i ciągle trwa.

Na plakatach z hasłem: „Moje ciało, mój wybór, moje adresy” jest kod QR, ktory prowadzi do strony ivglesadresses.org, platformy organizacji REVHO, która promuje ten haniebny proceder i udostępnia adresy placówek oferujące usługi aborcyjne. Plakaty są nie tylko w paryskim systemie transportu publicznego, ale także na ekranach cyfrowych na stołecznych dworcach kolejowych Saint-Lazare, Gare du Nord i Gare de l'Est.

Mordowanie dzieci nienarodzonych jest we Francji legalne i zapisane nawet w Konstytucji. Problemem nie jest tu legalność tej kampanii, ale dość osobliwa koncepcja „neutralności”. Trudno bowiem uznać już samo hasło kampanii „Moje ciało, mój wybór” za techniczne przesłanie z „zakresu zdrowia publicznego”. To hasło od dziesięcioleci jest częścią aktywistycznego słownika ruchów proaborcyjnych. Poza tym warto przypomnieć tu słowa papieża Leona XIV, które padły zaledwie dwa tygodnie temu w Lourdes: „to, co legalne, niekoniecznie jest moralne”.

Zarówno sama kampania, jak i czas wybrany na promocję zabijania dzieci nienarodzonych nie są zapewne przypadkowe i są skierowane przeciw przebudzeniu się w tej sprawie katolików. Kierownictwo publicznego transportu RATP i SNCF odrzuciło informację o filmie „Najświętsze Serce”, czy reklamę chrześcijańskich mediów, bo przy winiecie „Tribune Chrétienne” był krzyż, ale zezwala (i to na preferencyjnych warunkach!) na kampanię ułatwiającą dostęp do aktu, który Kościół od dwóch tysiącleci konsekwentnie określa jako sprzeczny z prawem do życia.

Kampania spotkała się z krytyką. Marie-Lys Pellissier, rzecznik Marszu dla Życia, mówi wprost, że zachęta w postaci hasła „Aborcja dostępna jednym kliknięciem i kolorowy plakat promujący akt niewyobrażalnej przemocy, to czysta propaganda”. Paryżanom pozostaje odwrócić wzrok. To wszystko dzieje się w czasach, kiedy polityka proaborcyjna doprowadziła do tego, że rocznie zabija się 259 400 nienarodzonych i liczba kobiet popełniających taki czyn wzrosła rok do roku o 2,9 proc. W tym czasie narodziło się 643 770 dzieci, więc już jedna na cztery ciąże we Francji kończą się zabójstwem dziecka. Banalizacja tego problemu to nie tylko kolejny cios dla demografii, ale też ideologiczny nacisk na społeczeństwo, które wg sondażu Ifop ze stycznia 2025 roku, w 88% nadal uważa, że ​​tzw. aborcja „pozostawia u kobiet trudne do zniesienia blizny psychiczne”.

Bogdan Dobosz

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: