Niemcy postawią się Unii? Chodzi o kolejne zadłużenie w budżecie

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w czwartek przed rozpoczęciem szczytu UE w Brukseli, że Niemcy nie zgodzą się na zaciągnięcie nowego wspólnego długu przez Unię Europejską. - Przyszły budżet UE powinien być zrównoważony – ocenił.
Kwestia nowego budżetu UE na lata 2028–2034 będzie jednym z tematów zaczynającego się w czwartek dwudniowego szczytu Rady Europejskiej w Brukseli.
Merz w rozmowie z dziennikarzami przed posiedzeniem przyznał, że rozmowy o kolejnych ramach finansowych będą należeć do najtrudniejszych wyzwań stojących przed Unią w najbliższych miesiącach. - Jutro odbędzie się debata orientacyjna na ten temat. Gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy? (...) W drugiej połowie roku będziemy musieli podjąć ogromny wysiłek, aby uchwalić budżet obowiązujący od 2028 r. – powiedział polityk.
Merz zapowiedział jednak, że Berlin będzie przeciwny wspólnemu zadłużeniu UE. - Z mojego punktu widzenia wyraziłem się jasno: nie może być mowy o nowym długu europejskim. Budżet musi być zrównoważony – powiedział.
Kanclerz dodał, że w jego ocenie najważniejszym tematem, rozpoczynającego się właśnie posiedzenia, pozostaje konkurencyjność europejskiej gospodarki. Podkreślił w tym kontekście potrzebę dalszego ograniczania obciążeń biurokratycznych oraz wzmacniania europejskiego przemysłu. - Chcemy systematycznie ograniczać i redukować europejską biurokrację. Udaje się to krok po kroku – powiedział. Jak dodał, chciałby bardzo serdecznie podziękować Komisji Europejskiej, a w szczególności Ursuli von der Leyen, za to, że regularnie przedstawia Radzie Europejskiej sprawozdania z postępów obecnych prac legislacyjnych.
Źródło: PAP / Jowita Kiwnik Pargana, Bruksela







