Unia Europejska to projekt CIA – twierdzi ekonomista. Celem: „unieszkodliwienie” Niemiec i Starego Kontynentu

Zdaniem profesora Richarda A. Wernera, niemieckiego ekonomisty pracującego na Uniwersytecie Oxfordzkim, wymiana ludności na egzotyczną i niepoddającą się asymilacji oraz deindustrializacja to instrumenty celowego osłabiania Niemiec oraz pozostałych państw Europy przez Stany Zjednoczone. Zdaniem naukowca, Unia Europejska jest zakulisowym dziełem CIA.
Uczony nawiązuje do koncepcji powojennego sekretarza skarbu Stanów Zjednoczonych, Henry'ego Morgenthaua Jr. Proponował on doprowadzenie do całkowitego „odprzemysłowienia” kraju odpowiedzialnego za zbrodnie nazistowskie, a będącego potencjalnie stałym zagrożeniem dla międzynarodowego ładu pożądanego przez USA. Jak zauważył Werner, wdrażanie planu w unowocześnionym wydaniu „postępuje szybko”.
„Niemcy pozostają pod kontrolą USA, a UE została utworzona przez CIA w celu rozszerzenia tej kontroli na całą Europę” – napisał profesor.
Autor wpisów na portalu Twitter (X) odnotował, że ponad 40% młodzieży w Niemczech ma już pochodzenie migracyjne. Przodują w tym procesie odwróconej kolonizacji niektóre duże dzielnice miast, gdzie wspomniany wskaźnik sytuuje się na poziomie nawet ponad 70 procent.
„Niemcy miały zostać ponownie przekształcone w kraj rolniczy, aby nigdy więcej nie stanowiły zagrożenia gospodarczego ani militarnego dla aliantów. Fabryki miały zostać zlikwidowane, surowce wycofane, a ludność zdegradowana na niższy poziom życia. Chociaż plan nigdy nie został oficjalnie w pełni wdrożony, Werner pokazuje, że jego podstawowa idea jest wciąż żywa – aczkolwiek z wykorzystaniem nowoczesnych metod” – odnotowuje dr Peter F. Mayer na austriackiej witrynie spoza medialnego „głównego nurtu” – TKP.at.
Realizacji pomysłu Morgenthaua sprzyjają dzisiaj: otwarte granice, masowa migracja i „zielona” polityka energetyczna, rujnująca rozsądne gospodarowanie zasobami surowcowymi. „Unia Europejska nie była dobrowolnym projektem pokojowym Europejczyków, lecz raczej instrumentem trwałej integracji i kontroli nad kontynentem pod amerykańską hegemonią” – czytamy.
Do „podmiany ludności” nad Renem przyczyniły się dekady polityki lekceważenia wskaźników demograficznych przy równoczesnym sprowadzaniu do kraju społeczności wrogich kulturowo i prężnych pod względem rozrostu. Ludzie ci nie asymilują się w ogóle albo robią to z wielkim oporem. Destabilizują tkankę społeczną. W wielu miastach nowoprzychodzący na świat rdzenni Niemcy stanowią już mniejszość.
„Równolegle następuje systematyczna destrukcja bazy przemysłowej. Transformacja energetyczna, z jej stopniowym wycofywaniem energii jądrowej i uzależnieniem od taniego rosyjskiego gazu, doprowadziła do zawrotnego wzrostu cen energii elektrycznej. Firmy chemiczne, takie jak BASF, producenci samochodów i średniej wielkości ukryci giganci, przenoszą produkcję za granicę – najlepiej do USA lub Chin, gdzie energia jest nadal tania. Pozostają zubożałe Niemcy, uzależnione od wygórowanych cen amerykańskiego skroplonego gazu ziemnego (LNG)” – streszcza Mayer analizy Wernera.
Niemiecki naukowiec poświęcił wiele swoich prac wykazaniu, w jaki sposób interesy geopolityczne i finansowe przyczyniają się do destrukcji gospodarek narodowych. W taki schemat znakomicie wpisuje się praktyka funkcjonowania Unii Europejskiej. Jako „ponadnarodowa konstrukcja, która pozbawia rządy narodowe władzy i podporządkowuje je niewybieralnej komisji. Każdy, kto ją krytykuje, jest nazywany apologetą Rosji lub prawicowym populistą” – czytamy.
Mayer podsumowuje wnioski wypływające z artykułów profesora Wernera. Twierdzi wręcz, że ojczyzna ekonomisty – najważniejsze państwo Unii Europejskiej – to obszar okupowany. Zaznacza: „już nie militarnie, w klasycznym rozumieniu, lecz gospodarczo, medialnie i politycznie. Utrzymująca się od 1945 roku kultura winy służy jako ideologiczny klej, który tłumi każdą autentyczną politykę opartą na własnym interesie. Podczas gdy USA wzmacniają swój przemysł tanią energią i protekcjonizmem, Niemcy są zmuszane do samozniszczenia” – uważa austriacki publicysta, z zawodu fizyk, będący też redaktorem pism o tematyce technicznej.
„Konsekwencje są przewidywalne: spadające realne płace, przeciążone systemy socjalne, fragmentacja kulturowa i młodzież, która nie zna już własnej tożsamości. Plan Morgenthaua jedynie zmienił swoje opakowanie – z brutalnego demontażu na stopniowe samowyrzeczenie się siebie pod płaszczykiem różnorodności, ochrony klimatu oraz europejskiej solidarności” – spuentował dr Mayer.
Źródło: TKN.at
RoM






