Norwegia: Islandzkie „nie” dla UE to cios dla unio-optymistów w kraju

korony-norwegia.jpg
Oprac. PCh24.pl

Odrzucenie integracji z Unią Europejską przez Islandczyków to poważny cios dla Brukseli oraz wskazówka dla Norwegów. Po tym, jak obywatele wyspiarskiego państwa odrzucili w referendum negocjacje z UE, Skandynawowie wyciągają lekcję z ich postawy. 

Islandzkie „NIE” dla wznowienia negocjacji z Unią Europejską, to cios dla norweskiego obozu prounijnego, ale także porażka samej Brukseli. Dla UE to policzek – ocenili w niedzielę norwescy komentatorzy. Obawiają się, że Unia zaostrzy teraz stosunek wobec krajów, które do niej nie należą.

„Wynik referendum, to potężny cios dla zwolenników członkostwa Norwegii w Unii Europejskiej” – ocenił w pierwszym komentarzu redaktor polityczny dziennika „Dagsavisen” Kristian Skard. Zwrócił uwagę, że islandzkie głosowanie miało dla norweskiego obozu „TAK” większe znaczenie, niż publicznie przyznawano.

Zróbmy to razem!

„Od referendum z 1994 r. większość Norwegów sprzeciwia się członkostwu. Ostatnią nadzieją obozu »TAK« była zmiana warunków zewnętrznych. Gdyby Islandia rozpoczęła negocjacje, ich korzystny wynik mógłby skłonić Norwegów do ponownego zastanowienia się nad członkostwem” – skomentował komentator „Dagsavisen”.

Redaktor polityczny „Aftenposten” Kjetil B. Alstadheim ocenił wynik przede wszystkim jako porażkę samej Unii. „Dla UE to policzek” – napisał.

Alstadheim zwrócił uwagę, że stabilne i zamożne państwo demokratyczne nie chce nawet rozpocząć negocjacji, by sprawdzić, jakie warunki członkostwa mogłoby uzyskać. Zestawił to z Ukrainą, Mołdawią i państwami Bałkanów Zachodnich, które zabiegają o wejście do UE.

Na możliwe zaostrzenie relacji zwrócił uwagę prof. Halvard Haukeland Fredriksen z Uniwersytetu w Bergen. Ekspert w sprawach UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) powiedział agencji NTB, że spodziewa się po islandzkim „NIE” rygorystycznego stosowania przez Islandię, ale też Norwegię przepisów EOG.

„Oslo zalega z wdrożeniem przepisów ponad 500 aktów prawnych. Islandia ma problem z wdrażaniem przepisów już włączonych do umowy. Bruksela przez lata przymykała oko na część tych problemów, ale po referendum może zdjąć jedwabne rękawiczki. Może zrobić się nieprzyjemnie – ocenił Haukeland Fredriksen.

Lider przeciwnej norweskiemu wstąpieniu do Unii organizacji „Nei til EU” Einar Frogner w rozmowie z NTB nazwał rezultat „zwycięstwem demokracji” i podkreślił znaczenie zachowania kontroli nad zasobami naturalnymi, zwłaszcza rybnymi.

Według wstępnych wyników sobotniego referendum nad wznowieniem przez Islandię negocjacji o członkostwie w Unii Europejskiej, przeciwnicy zdobyli około 52,5 proc. głosów, a zwolennicy 47,5 proc.

Norwegia dwukrotnie odrzuciła członkostwo w europejskich wspólnotach – w referendum w 1972 r. przeciw wejściu do EWG głosowało 53,5 proc., a w 1994 r. przeciw wejściu do UE 52,2 proc. wyborców.

W najnowszych sondażach przeciwnicy członkostwa nadal mają wyraźną przewagę. W badaniu Verian dla TV 2 z sierpnia 55,1 proc. Norwegów było przeciw wejściu do UE, 28,6 proc. - za, a 16,3 proc. nie miało zdania. Inny sierpniowy sondaż Opinion dla Altinget i ABC Nyheter dawał obozowi „NIE” 49 proc., zwolennikom członkostwa - 37 proc., a 14 proc. badanych było niezdecydowanych.

(PAP)/oprac. FA

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: