Odmówiła upieczenia tortu dla pary LGBT. Sąd: to nie dyskryminacja

Właścicielka cukierni, która odmówiła przygotowania tortu weselnego dla dwóch kobiet żyjących w związku działała zgodnie z prawem - orzekł sędzia Eric Bradshow, który przez pięć lat prowadził sprawę dotyczącą rzekomej dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.
W 2017 r. dwie kobiety zamówiły na swój „ślub” tort weselny w cukierni w Bakersfield (Kalifornia). Właścicielka lokalu odmówiła, powołując się na swoje chrześcijańskie poglądy.
O sprawie zrobiło się głośno w mediach społecznościowych; kobietę szykanowano, wysyłano jej groźby i obraźliwe wiadomości, oskarżano o „homofobię”. W końcu sprawa trafiła do sądu. Właścicielkę cukierni oskarżono o łamanie kalifornijskiej ustawy o tzw. równości płci, poprzez dyskryminację na tle orientacji seksualnej.
Po pięciu latach sąd przyznał rację kobiecie. Sędzia Eric Bradshow, wydając ostateczne orzeczenie stwierdził, że jej „jedyną motywacją było działanie zgodne z jej szczerymi chrześcijańskimi przekonaniami o tym, czego Biblia uczy na temat małżeństwa”. Strona oskarżająca, w jego opinii, nie zdołała dostarczyć przekonujących dowodów na dyskryminację.
- Nigdy nie chciałam nikogo skrzywdzić, ale nie mogę uczestniczyć w małżeństwach tej samej płci, przygotowując im tort weselny – podkreśliła właścicielka cukierni, dziękując za wszystkie modlitwy i wyrazy wsparcia w ciągu „tych długich pięciu lat”.
Źródło: polsatnews.pl
PR






