Odstrzał dzików potrzebny od zaraz! Jest uchwała zobowiązująca prezydenta Krakowa do działań

Krakowianie mają dość dzików na osiedlach. Sprawa jest na tyle poważna, że projekt uchwały zobowiązujący prezydenta Krakowa zyskał większość w Radzie Miasta Krakowa. Debata była jednak burzliwa, bo nie wszyscy jeszcze radni dostrzegają powagę zagrożenia dla mieszkańców.
Projekt uchwały złożył klub Prawa i Sprawiedliwości. Jego przyjęcie przez Radę Miasta Krakowa oznacza, że sprawujący obowiązki prezydenta Krakowa Stanisław Kracik winien skierować wniosek do sejmiku województwa małopolskiego o zgodę na przeprowadzenie odstrzału redukcyjnego.
Pomysł poparło 27 radnych, 8 było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu.
Trzeba zaznaczyć, że uchwała ma charakter kierunkowy i nie nakazuje wprost prezydentowi konkretnego sposobu działania, ale wskazuje priorytety i oczekiwania. Prezydent ma jednak doprowadzić do ograniczenia zagrożenia ze strony dzików, w tym do trwałego ograniczenia ich populacji oraz bazy żerowej na obszarze miasta. Do dyspozycji jest cała paleta działań prewencyjnych i nieletalnych, po redukcję populacji włącznie.
Choć projekt przeszedł, to temat mocno podzielił radnych. Pojawiły się głosy, że odstrzał jest zbyt radykalną metodą. Sugerowano, że trzeba lepiej zabezpieczać śmietniki, nie dokarmiać zwierząt, to z czasem populacja dzików będzie malała.
Jak lewicujący radni rozwiązaliby problem? Oczywiście poprzez nakładanie kar.
Tyle tylko, że dziki stanowią poważne zagrożenie dla mieszkańców już teraz, a tempo ich mnożenia jest porażające. W tej sytuacji jedynie ich dobrze zaplanowany odstrzał da oczekiwany efekt – i ten głos mocno wybrzmiał na sali obrad.
Władze Krakowa szacują, że każdego miesiąca wpływa około 400 zgłoszeń dotyczących obecności dzików lub szkód przez nie wyrządzanych. W Straży Miejskiej powstaje zaś specjalny zespół, który ma wspierać interwencje dotyczące dzikich zwierząt i odciążyć działające obecnie pogotowie interwencyjne.
Źródło: radiokrakow.pl, krakow.pl
MA





