Ostatnie życzenie papieża Franciszka wciąż niespełnione: ofiarowana przez niego mobilna klinika nie może wjechać do Strefy Gazy

Papamobil, z którego Franciszek korzystał podczas wizyty w Ziemi Świętej w 2014 roku, został przebudowany na mobilną klinikę dla dzieci ze Strefy Gazy. Została ona wyposażona w sprzęt do diagnostyki i leczenia, testy na infekcje, szczepionki, zestawy do zszywania ran i środki ratujące życie.
Niestety ponad rok od śmierci papieża, który pragnął, by ta mobilna klinika ratowała zdrowie i życie najmłodszych, pojazd wciąż nie otrzymał zgody izraelskich władz na wjazd na teren Strefy Gazy, gdzie panuje katastrofalna sytuacja humanitarna.
Izrael blokuje pomoc
O zablokowaniu mobilnej kliniki pediatrycznej poinformowała Elisabetta Piqué, która tuż po pierwszej rocznicy śmierci Franciszka odwiedziła Betlejem. Argentyńska watykanistka była zaprzyjaźniona z papieżem i w czasie swych licznych podróży na Bliski Wschód często bezpośrednio informowała go o tragicznej sytuacji w tym zapalnym regionie świata. „Mobilna klinika pediatryczna, której powstanie było jednym z ostatnich życzeń Jorge Bergoglio stoi zablokowana 200 metrów od Bazyliki Narodzenia Pańskiego” – napisała dziennikarka na łamach „La Nación”. Wskazała, że „chociaż pojazd został już wyposażony we wszystko, co niezbędne dla ratowania zdrowia i życia dzieci, nadal nie uzyskał zezwolenia na wjazd do Gazy od władz izraelskich”.
Znak nadziei
Od momentu wybuchu wojny w Gazie w 2013 roku, papież był mocno związany z jedyną w tej enklawie katolicką parafią, w której schronienie znalazły setki palestyńskich rodzin, nie tylko katolików. Praktycznie do ostatnich chwil życia Franciszek dzwonił każdego wieczoru do tamtejszego proboszcza, by dowiedzieć się o ich sytuacją i udzielić wszystkim swego błogosławieństwa. „Miejmy nadzieję, że ten papamobil będzie mógł wreszcie wjechać, to znak, jego dziedzictwo i wierzę, że pomogłoby to sprawie sprawiedliwego pokoju między Palestyną a Izraelem oraz zapewniłoby konkretną, absolutnie niezbędną, prostą pomoc charytatywną dla dzieci” – powiedział proboszcz parafii Świętej Rodziny, którym jest argentyński ksiądz Gabriel Romanelli.
Dramatyczna sytuacja humanitarna
Kapłan, który na terenie parafii wciąż udziela wsparcia około 500 osobom, wskazał, że chociaż sytuacja w Gazie jest „lepsza” od czasu zawieszenia broni w październiku 2025 r., to sytuacja humanitarna nadal jest dramatyczna. - Sytuacja jest bardzo zła. Brakuje wszystkiego, ponieważ zniszczenia są ogromne, a potrzeby w Gazie są palące – powiedział ks. Romanelli w rozmowie z „La Nación”. – Tysiące dzieci potrzebuje pomocy żywnościowej i medycznej, zwłaszcza że większość z nich mieszka w prowizorycznych namiotach i cierpi na różnego rodzaju choroby, infekcje spowodowane brakiem higieny, wody pitnej i podstawowego wyżywienia - wyjaśnił kapłan. - Wjazd mobilnej kliniki byłby oczywiście kroplą w morzu potrzeb, ale stanowiłaby ogromną pomoc i wysłał ważny sygnał, że jest jeszcze jakaś nadzieja dla mieszkańców Strefy Gazy - podkreślił. Tymczasem, jak pisze Elisabetta Piqué, papamobil, który mógłby udzielić pomocy dwustu dzieciom dziennie bezczynnie stoi na ulicy Betlejem, nie stanowiąc nawet atrakcji turystycznej, ponieważ z powodu kolejnej wojny miasto zupełnie opustoszało z pielgrzymów.







