Piekło na ulicach francuskich miast. Ogień, gaz łzawiący, tony śmieci i regularne bitwy z policją

Setki tysięcy osób biorą udział w demonstracji na ulicach francuskich miast przeciwko przyjęciu przez tamtejsze władze reformy emerytalnej wydłużającej wiek emerytalny z 62 do 64 lat. Policja użyła gazu łzawiącego na paryskim Placu Republiki, z kolei w Lorient protestujący podpalili komisariat.
Z danych podawanych przez dziennik „Le Figaro”, który powołuje się na oficjalne statystki policji, w całej Francji protestuje w czwartek ponad 500 tysięcy osób w ponad 200 miastach. Dane diametralnie różnią się od statystyk organizującej protesty CGT – według Powszechnej Konfederacji Pracy tylko w stolicy Francji – Paryżu protestuje ponad 800 tysięcy osób.
https://twitter.com/AlertesInfos/status/1638921873529421824
Od rana strajkują pracownicy transportu publicznego, firm energetycznych i placówek oświatowych. Odwoływane są kolejne loty. Demonstranci blokują ruch na autostradach. W kolejnych miastach budowane są barykady.
Na peronie w Nicei zablokowano ruch pociągów, wrzucając na tory kukłę Emmanuela Macrona. w Lorient podpalono komisariat policji.
https://twitter.com/Reuters/status/1638683725981712384
Najwięcej protestujących zgromadziło się w Paryżu. Po godz. 15 doszło do pierwszych starć, a policja na Placu Republiki użyła gazu łzawiącego, by zapanować nad tłumem. Z kolei na Bulwarze Sebastopola podpalono kosze na śmieci.
Według CGT przez strajk śmieciarzy, na ulicach stolicy zalega ponad 9600 ton śmieci.
Źródło: PolsatNews.pl
TK








