Pierwsze owoce społecznej presji! Kanadyjska prowincja znosi „paszporty” covidowe

Premier kanadyjskiej prowincji Alberta ogłosił we wtorek wieczorem zniesienie segregacji sanitarnej i innych „obostrzeń” covidowych, w trybie natychmiastowym. Choć władze spełniły postulaty Konwoju Wolności, to z ust premiera wyszło oświadczenie jakoby decyzja miała coś wspólnego „z kilkoma ciężarówkami zaparkowanymi na przejściu granicznym w Coutts”.
Premier prowincji Alberta, Jason Kenney, zniósł reżim sanitarny i przyjął nagle zdroworozsądkową strategię, twierdząc, że „nie możemy wiecznie pozostawać w stanie podwyższonego zagrożenia”. Dzieje się tak dzięki presji narodowego zrywu zwanego Konwojem Wolności i pomimo proreżimowych poglądów samego premiera, który z dumą ogłaszał mediom, że skutecznie przymuszał swoich obywateli do przyjmowania eksperymentalnych preparatów przeciw COVID-19.
Polityk poszedł obecnie jeszcze dalej, odważając się na stwierdzenie, że jego administracja będzie wspierać leczenie koronawirusa. „Musimy zacząć leczyć. I tak Alberta pójdzie dalej, ale zrobimy to ostrożnie. Zrobimy to rozważnie” – powiedział.
Oprócz certyfikatów covidowych zniesiony zostanie również „obowiązek” noszenia masek przez dzieci szkolne. Przewiduje się, że z początkiem marca nastąpi dalsze „rozluźnianie” restrykcji, które obejmie także przymuszanie ogółu społeczeństwa do zasłaniania twarzy.
Na przewrotną i kuriozalną retorykę premiera Kenneya, który sugerował brak związku protestu kierowców ciężarówek ze zniesieniem części „obostrzeń”, zwraca uwagę Ezra Levant, kanadyjski działacz społeczny i założyciel mediów Rebel News i Western Standard. Jak wskazuje, na granicy prowincji znajduje się znacznie więcej niż „kilka ciężarówek”, o których mówił premier:
Źródło: lifesitenews.com
FO






