Pies sąsiada nie daje ci żyć? "Gazeta Prawna" sugeruje rozwiązanie problemu

Mad_dog.jpg
Wściekły pies, zdjęcie ilustracyjne / fot. Wikimedia Commons / U.S. Air Force / Josh Plueger

Nieustanne szczekanie psa z sąsiedztwa może zamienić codzienność w prawdziwy koszmar - przyznaje "Dziennik Gazeta Prawa". Choć portal wskazuje szereg możliwości rozwiązania problemu, podkreśla, że egzekwowanie przepisów może być problematyczne.

W Polsce posiadanie psa to coś znacznie więcej niż tymczasowa moda. Nasz kraj znajduje się w czołówce państw europejskich pod względem liczby czworonogów przypadających na jednego mieszkańca. Takie zwierzę posiada już 1 na 5 Polaków. Dane z 2023 roku wskazują, że psy posiadało 49 proc. polskich gospodarstw domowych. 

Raport Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia stwierdza z kolei, że w Polsce jest obecnie więcej domostw z psami niż z dziećmi. Za tymi zmianami podąża też nowa nomenklatura zjawisk i trendów. Coraz częściej mówi się o tzw. pet boomie lub o fur-baby boomie (ang. boom na futrzane dzieci). Nic dziwnego, że problemy z czworonogami rosną w miarę przybywania zwierząt domowych. Jedną z najczęściej spotykanych niedogodności jest ciągłe szczekanie lub ujadanie, często dające się we znaki sąsiadom właściciela psa.

Zróbmy to razem!

Zgodnie z prawem, właściciel zwierzęcia ma obowiązek sprawować nad nim opiekę i nadzór. Oprócz zapobiegania potencjalnym atakom na inne zwierzęta i ludzi, właściciel musi również zapewnić, że zwierzę nie będzie utrudniać życia codziennego sąsiadów. W praktyce jednak sprawy wyglądają różnie.

"Obowiązujące przepisy dają mieszkańcom ograniczone możliwości reagowania na tego typu uciążliwości, a sprawy – jeśli ktoś zdecyduje się na taki krok - często kończą się długotrwałymi postępowaniami sądowymi" - podkreśla "DGP".

Wśród potencjalnych rozwiązań problemów, portal wymienia m.in. możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności z art. 51 § 1 kodeksu wykroczeń, czyli zakłócanie spokoju publicznego lub ciszy nocnej. Oskarżyciel musi jednak udowodnić, że to celowe działanie właściciela doprowadziło do złego zachowania psa, co jest niezwykle trudne.

Drugą opcją jest powołanie się na art. 144 kodeksu cywilnego, dotyczący ochrony przed szkodliwymi emisjami (w tym hałasem). Wśród rozwiązań "DGP" wymienia również wytoczenie powództwa o ochronę dóbr osobistych – prawa do spokoju i wypoczynku.

Eksperci "DGP" podkreślają jednak na niską skuteczność powyższych rozwiązań.

"Sprawy sądowe ciągną się miesiącami, a nierzadko latami, a w tym czasie mieszkańcy nadal muszą znosić hałas i stres. Coraz częściej pojawiają się głosy, że konieczne są zmiany w prawie, które umożliwiłyby szybsze reagowanie w podobnych sytuacjach" - podkreślają cytowani eksperci.

Źródło: własne PCh24.pl / gazetaprawna.pl
PR

komentarz_zwierzeta-czlowiek_portal.jpg
GS/PCh24.pl

Pies – złoty cielec liberalnego społeczeństwa

Wielu z nas spotkało się zapewne z pojęciem „psiecka”. Psiecko to nic innego jak pies, którego się „uczłowiecza” i traktuje jak prawdziwe dziecko, ażeby załatać nim pustkę wynikającą z nieposiadania potomstwa – często umyślnego. „Psiecko” to koncept zrodzony w liberalnych mediach, który stanowi groteskowy i dość skrajny przykład realnego społecznego zjawiska, które w Polsce wydaje się przybierać s...Czytaj dalej

 

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: