GUS: liczba urodzeń w Polsce przestała spadać. I co dalej?

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, spadek liczby urodzeń odnotowywany przez kolejnych osiem lat zatrzymał się. Nie zmienia to jednak dramatycznej sytuacji demograficznej naszego kraju, który posiada jeden z najniższych współczynników dzietności na świecie.
W czerwcu 2026 r. urodziło się w Polsce 20,0 tys. dzieci. Choć na razie to jedynie wstępny szacunek, to dane z ostatnich miesięcy jasno wskazują, że spadek liczby urodzeń nad Wisłą się zatrzymał - informuje „Rzeczpospolita”.
Ostatni wzrost liczby urodzeń odnotowano w Polsce w 2017 r., rok po wprowadzeniu świadczenia 500 plus. Wówczas w samym październiku urodziło się ponad 35 tys. dzieci. Od tego czasu wskaźnik pokazuje jednak systematyczne spadki. Początkowo spadek liczby urodzeń był spokojny i wynosił ok. 3-5 proc. Potem nastąpiła jednak pandemia, a następnie wojna na Ukrainie. To wtedy młodzi Polacy podjęli decyzję, że nie chcą powoływać na świat nowego życia. W najgorszym momencie tempo spadku liczby urodzeń wynosiło 10 proc.
Przez niemal dekadę liczba urodzeń zmniejszyła się w Polsce niemal o połowę, z ponad 400 tys. w 2016 r. do 240 tys. w 2025. Systematycznie spada też współczynnik dzietności, czyli średnia liczba dzieci przypadająca na 1. kobietę w wieku rozrodczym. W 2017 r. wyniosła 1,45. W 2020 r. było to już 1,38. Rok 2025 zakończyliśmy z wynikiem 1,07, należącym do najniższych na świecie.
W Europie współczynnik ten wynosi średnio 1,41, w Azji 1,87, w Australii i Oceanii 2,13, natomiast w Afryce 3,95.
Źródło: rp.pl / PAP
PR







