Piwo coraz mniej popularne wśród Polaków. Wolimy „zerówki”, a rząd... chce je jeszcze bardziej opodatkować

piwo_beer.jpg
fot. pixabay.com / Frantisek_Krejci

Sprzedaż piwa alkoholowego w Polsce spada już od 8 lat – w samym tylko I półroczu roku 2026 zmniejszyła się o 11,9 procent. Choć jednocześnie na popularności zyskują „zerówki”, to nie są one jednak w stanie zatrzymać pogarszania się sytuacji w branży.

Polacy kupują coraz mniej piwa już od ośmiu lat. W latach 2018-2025 jego sprzedaż spadła o ponad 7,5 mln hl, czyli tyle, ile w ciągu roku produkują trzy średniej wielkości browary. W pierwszym półroczu 2026 roku sytuacja również nie uległa poprawie – sprzedaż piwa alkoholowego była o 11,9 proc. niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Pierwsza połowa tego roku nie napawa optymizmem. Spadek sprzedaży piwa alkoholowego na poziomie prawie 12 proc. pokazuje, w jak trudnej sytuacji znajduje się branża piwowarska w Polsce. Źródeł jest kilka, przede wszystkim światowy trend NoLo czy Better for You, które coraz skuteczniej przekładają się na zachowania konsumpcyjne Polaków. Nie bez znaczenia są też kwestie ekonomiczne: piwo jest produktem bardzo wrażliwym cenowo, a jego cena detaliczna wzrosła w ostatnich latach o ponad 40 proc. – mówi Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.

Rośnie sprzedaż „zerówek”

Zróbmy to razem!

W tym samym czasie rośnie sprzedaż piw bezalkoholowych. W pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. zwiększyła się o 16,2 proc., a w samym czerwcu była aż o 30,1 proc. wyższa niż rok wcześniej.

„Zerówki” to już codzienny wybór osób aktywnych zawodowo, kierowców czy konsumentów dbających o zdrowie i świadomie ograniczających spożycie alkoholu. Coraz częściej wybierają produkty 0,0%, by nie rezygnować ze społecznych rytuałów, spotkań czy z samego smaku piwa. To trend ogólnoeuropejski, który odpowiada celom zdrowia publicznego – wyjaśnia Morzycki.

Segment piw 0,0% ciągle się rozwija. Pojawiają się nowe technologie, a wraz z nimi wersje bez cukru i kalorii, wzbogacane m.in. o witaminy czy elektrolity. Badania wskazują zarazem, że napoje bezalkoholowe mogą pełnić funkcję substytutu alkoholu – ich wybór sprzyja ograniczeniu jego spożycia, a dla części konsumentów staje się stałym, niezależnym od sytuacji elementem codziennych wyborów.

Ostatnie badania CBOS pokazały, że już prawie co czwarty Polak zrezygnował z alkoholu, a spośród spożywających alkohol ponad połowa sięga również po zerówki. Efekt substytucji sprawia, że ten segment ma znaczenie zarówno społeczne, zdrowotne, jak i gospodarcze. Dlatego w wielu krajach europejskich jest on wspierany przez państwo jako skuteczny element polityki ograniczania spożycia alkoholu – podkreśla dyrektor ZPPP Browary Polskie.

Polski rząd przeciwko piwom 0,0%?

Podczas gdy piwa bezalkoholowe zyskują na popularności, polski rząd podejmuje działania, które mogą zahamować rozwój tego segmentu. Obecnie procedowanych jest kilka projektów ustaw dotyczących rynku napojów alkoholowych i ich bezalkoholowych odpowiedników. Chodzi m.in. o zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, czy odejście od dotychczasowej mapy akcyzowej.

Największym ciosem dla rynku „zerówek” mogą się jednak okazać planowane zmiany podatkowe: objęcie ich opłatą cukrową oraz podwyższenie stawki VAT.

Nigdy wcześniej branża piwowarska nie mierzyła się z tak dużą liczbą jednocześnie procedowanych zmian. Każda z nich z osobna wpływa na warunki prowadzenia działalności i konkurencyjność piwa na rynku napojów alkoholowych, a ich łączne oddziaływanie może zagrozić stabilności wielu sektorów z łańcucha wartości branży piwowarskiej. Co więcej – proponowane zmiany idą pod prąd społecznie akceptowalnej polityce ograniczania spożycia alkoholu. – mówi Bartłomiej Morzycki.

Straty dla całej gospodarki

Spadek sprzedaży piwa może odbić się również na innych sektorach gospodarki. W branży piwowarskiej pracuje około 85 tys. osób, a do tego należy doliczyć rolników oraz pracowników przedsiębiorstw działających w sektorach powiązanych. Produkcja piwa odpowiada za około 0,56 proc. polskiego PKB, a co roku z tytułu podatków i składek związanych z działalnością branży do finansów publicznych trafiają miliardy złotych.

Branża piwowarska kupuje co roku setki tysięcy ton surowców, m.in. jęczmienia, innych zbóż, chmielu i jabłek. Mniejsza produkcja piwa oznacza więc mniej zamówień dla rolników i dostawców, a także mniej pracy dla firm zajmujących się opakowaniami, transportem i logistyką. Skutki odczuć mogą również sklepy, restauracje i bary.

Źródło: dorzeczy.pl

AF

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: