Rząd Tuska depcze konstytucję! Już od niedzieli „obowiązkowa” transkrypcja homozwiązków

homo-pies.jpg
Oprac. PCh24.pl

Rząd Donalda Tuska dalej łamie prawo i forsuje w Polsce homomałżeństwa. Już w najbliższą niedzielę władze zamierzają zignorować wyrok Trybunału Konstytucyjnego i zobowiązać wszystkie Urzędy Stanu Cywilnego do deptania ustawy zasadniczej.

Chodzi o tak zwaną transkrypcję aktów małżeństw par jednopłciowych. Od wielu lat polscy homoseksualiści wyjeżdżają za granicę, by w takich krajach jak Niemcy czy Belgia zawrzeć związek cywilny, nazywany tam małżeństwem. Następnie wracają do Polski, kontaktują się z mediami - i narzekają, że w naszym kraju niemożliwe jest formalne uznanie aktu, którego dokonali za granicą...

Rząd Donalda Tuska zapowiadał, że przeprowadzi w Polsce rewolucję LGBT. Jak dotąd tej ekipie nie udało się wprowadzenie formalnych związków homoseksualnych zawieranych w Polsce, ale władze robią wszystko, co mogą, by pozornie zalegalizować homozwiązki zagraniczne - nawet, jeżeli wiąże się to z deptaniem konstytucji.

Zróbmy to razem!

Wszystko zaczęło się od uzurpacji w wydaniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Odpowiadając w listopadzie 2025 roku na pytanie polskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego, TSUE stwierdził, jakoby Polska - oraz inne kraje UE - miała obowiązek uznać homomałżeństwo zawarte za granicą, nawet jeżeli porządek konstytucyjny naszego kraju nie uznaje takich związków. Innymi słowy, według TSUE należy przyjąć wyższość prawa innego kraju nad polską konstytucją, o ile tylko chodzi o ideologię homoseksualną!

Niestety, Naczelny Sąd Administracyjny potraktował tę ideologiczną uzurpację poważnie. W marcu 2026 roku orzekł w sprawie homozwiązku panów Jakuba Cupriaka oraz Mateusza Trojana, który zawarli jednopłciowy akt cywilny w Berlinie. NSA nakazał warszawskiemu Urzędowi Stanu Cywilnemu transkrypcję tego aktu, czyli jego przepisanie do polskiego systemu prawnego. Zdecydowanie poparł to Rafał Trzaskowski. W maju 2026 roku transkrypcja została rzeczywiście przeprowadzona. Co ciekawe, zrobiono to nie tylko wbrew konstytucji, ale również wbrew elementarnemu porządkowi administracyjnemu: w rubrykach polskiego dokumentu wpisano nazwiska dwóch mężczyzn, choć jedna z rubryk zatytułowana jest "kobieta"...

Wkrótce transkrypcji zagranicznych homozwiązków zaczęły dokonywać kolejne Urzędy Stanu Cywilnego, powołując się na orzeczenie NSA. 

Na szczęście nie wszyscy popadli w ideologiczne szaleństwo. Część samorządów ogłosiła, że nie będzie łamać konstytucji; tak zrobił na przykład burmistrz Zakopanego, Łukasz Filipowicz. Jak wskazał w publicznym komentarzu, polski porządek konstytucyjny przewiduje małżeństwo mężczyzny i kobiety - dlatego nie może dokonywać transkrypcji homozwiązków, niezależnie od decyzji TSUE czy NSA.

Co kluczowe, na takim samym stanowisku stanął Trybunał Konstytucyjny. Został zapytany o sprawę przez grupę posłów pod kierunkiem Marcina Warchoła z PiS. W lipcu TK stwierdził, że transkrypcja homozwiązków jest niemożliwa, właśnie ze względu na kształt polskiej konstytucji. Decyzja Trybunału powinna ostatecznie zamknąć sprawę. Niestety, rząd Donalda Tuska nie kieruje się prawem, ale ideologią. 

Jeszcze w maju minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przygotował opublikował rozporządzenie, które zmienia zasady rejestracji związków cywilnych tak, aby transkrypcja homozwiązków stała się prosta. Właśnie w najbliższą niedzielę 23 sierpnia kończy się trzymiesięczne vacatio legis tego rozporządzenia. To oznacza, że z perspektywy ideologicznego rządu wszystkie Urzędy Stanu Cywilnego miałyby być zobowiązane do deptania konstytucji.

Zapytany o orzeczenie Trybunału, rzecznik rządu Adam Szłapka uznał, że to orzeczenie... nie jest orzeczeniem, bo Trybunał ma mieć jakoby wadę prawną. Innymi słowy, rząd robi, co chce - a jeżeli konstytucja tego zabrania, to tym gorzej dla konstytucji.

Jest więcej niż oczywiste, że po zmianie rządów w Polsce ten gigantyczny bałagan prawny będzie musiał zostać naprawiony. Transkrypcja homozwiązków jest w Polsce nielegalna, nawet jeżeli rząd ją forsuje; a to oznacza, że zostanie po prostu anulowana. Wszyscy homoseksualiści, którzy występują dziś w urzędach o taką transkrypcję, będą rozczarowani.

Prawdopodobnie jednak o to właśnie chodzi: rząd łamiąc dziś prawo przygotowuje sobie arsenał do ostrzeliwania nowego rządu, oczywiście we współpracy z liberalnymi instytucjami Unii Europejskiej. Ile będzie krzyku, że prawicowe polskie władze unieważniają transkrypcje homozwiązków! 

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: